GWW – Ciąża i GBS

Przeszukałam chyba wszystkie miejsca w poszukiwaniu jakiegoś naukowego opracowania na powyższy temat. Niestety nic. Konsultowałam się też z Patrycją z Amsterdamu, poszukując doświadczeń.

Pamiętajcie proszę, że to co piszę jest tylko zbiorem informacji uzyskanych od innych osób nie będących lekarzami i decyzję o ciąży powinnyście przedyskutować z Waszymi lekarzami – neurologiem i ginekologiem.

Przeszkodą w rozpatrywaniu ciąży mogą być przyjmowane lekarstwa. Ich wpływ na rozwijające dziecko może być różny (co ważne jest zwłaszcza przy CIDP). Dlatego bardzo ważne jest żeby zakończyć leczenie i odczekać. Czas regeneracji organizmu może być różny – ale każda osoba indywidualnie może określić jak to jest w jej przypadku. Niewątpliwie 1 rok od zachorowania/czy powrotu do zdrowia to dość mało. Warto dać organizmowi przynajmniej 3 lata na pełną regenerację.

Nie ma jeszcze odpowiedzi na pytanie, czy ciąża może spowodować nawrót choroby. Patrycja z Amsterdamu, która jest przedstawicielem Fundacji na Holandię zna jedną kobietę, która urodziła dziecko po przebytym GBS. I wszystko jest ok.

Ciąża jest tak złożonym stanem, że możliwe, że GBS widocznie nie zwiększa ryzyka zaistnienia sytuacji ryzykownych 🙂 Wiecie o co mi chodzi? No bo jedna kobieta może biegać przez calą ciążę, a inna musi leżeć już od 20 tygodnia, i trudno przed zajściem w ciąże określić, czy będzie tak, czy  tak.

Nurtują mnie jeszcze pytania jak ciąża może oddziaływać na układ immunologiczny oraz mięśnie – postaram się nie zapomnieć zadać ich przy kolejnej wizycie u gina.

Co ważne – Ten p… GBS czasem pojawia się u osób, które są w ciąży (mnie walnęło po 2 urodzinach córeczki, u Sylwii było to dość szybko po porodzie jeszcze miała pokarm, a zdarzają się kobiety, które zachorowały w czasie ciąży).

Ciąża na szczęście nie przeszkadza w leczeniu GBS. Dwóch autorów (Bouaggad and Clifton, J Am Osteop Asso 1992) pisało nawet, że można stosować plazmaferezy bez komplikacji dla matki ani dla płodu. Owszem rozwiązanie ciąży może być odmienne w zależności od stanu matki. Bo przy GBS nie zawsze da radę naturalnie rodzić 🙂 ale od czego są cesarskie cięcia.

W każdym razie w Fundacji jest kobieta, która przeżyła GBS jednocześnie będąc w ciąży i w razie czego służy wsparciem. Bo jednoczesne przeżywanie ciąży i GBS może byc trudne zarówno dla matki jak i lekarza, ale wyniki na ogół są dobre.

Na koniec jako doświadczona 😉 matka 3 letniego słodkiego łobuza chciałam delikatnie uświadomić dziewczynom, które myślą o pierwszej ciąży – że ciąża to dopiero początek i mały pikuś. Trzeba odczekać tyle czasu by mieć siłę zajmować się dzieckiem i w dzień i w nocy, bez przerwy.

Bo bycie matką to praca 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu…. bez odpoczynku… a gdy czujesz się słabiej, czujesz mrowienie, drętwienie to nie możesz się wyłączyć i odpocząć kilka dni 🙂 bo jak tylko usłyszyć płacz dziecka biegniesz na pomoc 😉 taka siła instynktu ….

2 myśli na temat “GWW – Ciąża i GBS”

  1. Ostatni akapit jest bardzo ważny. Ja miałam pierwszy rzut jak moja „Śliwka” miała niecałe 4 miesiące… Najpierw mrowienie i potem drętwienie rąk nie było takie straszne – samo przeszło. Kiedy Oliwka skończyła 8 miesięcy wtedy się zaczęło na dobre. Byłam zła na siebie, że nie mam siły dźwigać mojego ukochanego Klocuszka, że nie mam siły jej przewinąć. Wszystkie rzeczy związane z normalnym funkcjonowanie mnie jako osoby dorosłej sprawiały nie lada kłopot a do tego opieka nad dzieckiem, przerastała moje siły… Jak szłam do szpitala to ze łzami w oczach bo w domu zostawiłam 8,5 miesięcznego brzdąca, którego jeszcze karmiłam piersią… Najgorsze jest to, że 6 miesięcy trwało zanim dojście do jako takiego funkcjonowania… Na cłe szczęście pierwsze urodziny byłam już z Oliwką.

    Polubienie

    1. Tak, ostatni akapit jest ważny. Powinien byc pierwszym. Ciekawe, że żadna babska gazeta, książka ani nawet prawie żadna młoda matka nie zawiera takiej istotnej uwagi. pamiętam, że Chylińska była pierwszą kobietą otwarcie piszącą o tym, że macierzyństwo to nie tylko radość z posiadania dzidziusia, aniołka, to nieprzespane noce, zażygane bluzki, dzwiganie ciężarów, tłumaczenie zakazów ufoludkowi z innej planety, a to wszystko zazwyczaj robi się w tak zwanym międzyczasie … bo przeciez zostając matką nikt nie zwalnia cię automatycznie z roli zony, gospodyni domowej, sprzątaczki, kucharza, pracownika itd. 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: