Ona czy ja? – część VI

Poniedziałek,1 sierpień

Jesteśmyna miejscu!!! Leżę na plaży. Chyba jestem w niebie.

Faledelikatnie uderzają o brzeg, przyjemnie szumiąc. Brzeg jest łagodny,sympatycznie zakręcający w prawo i lewo. Jesteśmy prawie na środku zatoki. Plażajest bardzo szeroka, pokryta czystym i drobnym piaskiem. Na horyzoncieniebieskozielony odcień wody przechodzi w błękit nieba. Plaża w tajemniczy sposóbprzechodzi w góry, które chronią zatokę przed otwartym morzem. Gdyby nie dwakominy majaczące gdzieś w oddali, wydawałoby się, że to teren dziewiczy, nieskażony przemysłem. A jednak. Kominy znajdują się w Porcie Alcudia, miejscu, wktórym ludzie żyją normalnie. Wstają rano z łóżka, idą do pracy, nie zauważającnawet osobliwości i niezwykłości otaczającej ich przyrody.

Morzejest rewelacyjne a woda magiczna. Przy pierwszym kontakcie ze skórą szokujeswoją niską temperaturą. Ziębi i przeraża. Zupełnie jak woda z kranu, po przekręceniuniebieskiego kurka. Jednak już po chwili przyjemnie schładza rozgrzane ciało,nie pozwalając na ucieczkę. Magicznie zwiększa swoją temperaturę, by pokilkunastu minutach ogrzewać moczone kończyny.

Oblizującusta czuję słony smak. Brzeg sympatycznie zakręca. Morze, góry, piasek, słońcepalące skórę i przyjemnie ciepły, morski wiatr. Czego można chcieć więcej?Doczekaliśmy się!

Czujęsię jednak, jakbym oglądała to wszystko zza szyby. Tak jakby mnie tu nie było.Rozglądam się. Wszystko jest na wyciągnięcie mojej ręki. Zmysły pracują nanajwyższych obrotach. Nos wchłania zapachy, opuszki palców zatapiają się wpiasku, wielonarodowe rozmowy przyjemnie drażnią uszy i mózg a oczy przymrużająsię chroniąc się przed promieniami słońca. Dziwnie mi. Jakby do świadomości niedocierało, że tu jestem. Bo może to tylko wirtualna podróż?

Chcęleżeć i odpoczywać, jednocześnie będąc wszędzie. Nie chcę się spieszyć… ale chcęzobaczyć wszystko! Pewnie jeszcze chwilę potrwa zanim stanę się częściąMajorki. Zmienię tempo. Koniec z wyścigiem szczurów. Wyluzuję. Odpocznę. Mamnadzieję, że pamiętam jak to się robi…

11 myśli na temat “Ona czy ja? – część VI”

    1. Moim ulubionym miejscem na spędzanie wakacji,później urlopu,zawsze było morze.Plaża ożywa już po wschodzie słońca.Można tak iść i iść bez celu przed siebie.Kłopoty i troski gdzieś znikają…Czuję ciągle miękki piasek pod stopami…Podoba mi się lekki styl pisarski autorki.Zapraszam do siebie:halina1234.blog.onet.pl

      Polubienie

    2. Moim ulubionym miejscem na spędzanie wakacji,później urlopu,zawsze było morze.Plaża ożywa już po wschodzie słońca.Można tak iść i iść bez celu przed siebie.Kłopoty i troski gdzieś znikają…Czuję ciągle miękki piasek pod stopami…Podoba mi się lekki styl pisarski autorki.Zapraszam do siebie:halina1234.blog.onet.pl

      Polubienie

  1. Potwornie Ci zazdroszczę:) Bardzo chciałabym być teraz w moim ukochanym miejscu- na Zakynthos 🙂 Odpoczywaj!MarchewkaZapraszam do mniehttp://marchewka-z-groszkiem.blog.onet.pl/

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: