Ona czy ja? – część V

Niedziela, 31 lipiec, wczesny wieczór

Oooo, daliście się nabrać na moją wymuszoną radość?
Bardzo się starałam,ale nie przekonałam siebie. Kiepska ze mnie aktorka. Chociaż, może to kwestia publiczności?
Julka jest zła, zaraz się rozpłacze. Jeszcze chwila a Jacek eksploduje, zabierze bagaże i pojedzie do domu. Dotarliśmy już do samolotu.Siedzimy. Jest godzina siedemnasta czterdzieści. Zero podekscytowania. Sto procent zniecierpliwienia. Kiepski początek wakacji. W takich nastrojach może rzeczywiście bezpieczniej byłoby wrócić do domu?
Bossssze. Zbieramy się i wychodzimy z samolotu. Nie, nie przez Jacka. Seksowny głos kapitana poinformował nas, że samolot może dopiero wylecieć o godzinie dziewiętnastej piętnaście, i jesteśmy proszeni o opuszczenie samolotu, gdyż oddajemy zbyt dużo ciepła, aklimatyzacja nie jest w stanie nas ochłodzić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: