Paróweczki …

Karolina wyszła zsamochodu i przypomniała sobie, że rano oślepiło ją światło lodówki. Opróczmasła nie było w niej nic. Konieczne było uzupełnienie zapasów.

Wstąpiła doosiedlowego sklepiku znajdującego się kilka kroków od domu. Podeszła do stoiskaz warzywami, wybrała dorodnego pomidora, do koszyka dorzuciła jeszcze kilkabułek i stanęła w kolejce do stoiska z wędlinami i mięsem.

– Dwie parówki,poproszę – odpowiedziała, gdy ekspedientka zwróciła się w jej stronę.

– Te cienkie? –ekspedientka wskazała na ostatnie dwie parówki.

– O nie, –usłyszała za swoimi plecami niski, męski głos – tylko nie cienkie! Niech paniweźmie grube.

– Grube? Adlaczego? – spytała rozbawiona i odwróciła się bokiem do mężczyzny.

Miał idealnieskrojony garnitur, kruczoczarne, wyżelowane włosy. Zawartość jego koszyka byładokładnie taka sama, jak Karoliny – bułki i pomidor. 

– A dlaczegonie? – zmierzył ją wzrokiem, wcale nie ukrywając tego faktu.

– A dlaczegotak? – Karolina zmrużyła oczy i wydęła usta. – Miałam ochotę na cienkieparówki.

– To jakienałożyć? – spytała znudzona ekspedientka.

– Cienkie!

– Niech mi panitego nie robi. Od ust mi pani odbiera, ślinka mi już leci, a pani bezmrugnięcia okiem zabiera ostatnie dwie sztuki – mężczyzna włożył rękę dokieszeni i zrobił minę zbitego psa. – Może się podzielimy?

– Proszęwybaczyć, ale co ja zrobię z jedną, cienką paróweczką? – spytała, chowającparówki do koszyka.

– Ach. To jednakprawda…

– Ale co?

– To prawda, żewszystkie zjawiskowo piękne kobiety nie mają serca – powiedział patrząc prostow jej oczy.

 – Chwileczkę, czy panu…

– Sławek jestem– wyciągnął rękę w jej stronę.

– Karolina.

Gdy podała muswoją, złapał ją i trzymał zbyt długo jak na zwykłe powitanie. Jednocześnieintensywnie przyglądał się jej ustom. Czekała spokojnie, aż puści jej dłoń. Niemogła zaprzeczyć. Był atrakcyjny. Nigdy wcześniej nie widziała go na osiedlu.Dyskretnie spojrzała na jego serdeczny palec. Obrączka połyskiwała radośnie.

– Czy tobie,Sławku – położyła nacisk na zmysłowe wymawianie jego imienia – chodzi o parówkiczy o serce?

– Jestemwygłodzony. Jeśli zabrałaś mi parówki, pocieszę się jakoś sercem.

– Serce z bułkąi pomidorem? – zaśmiała się.

– Fakt, nie jestto zbyt wysublimowane połączenie. Proponuję kolację. Wspólną. Ugotuję coś?

– Brzmi kusząco– odpowiedziała oblizując usta i gdy tylko dostrzegła iskrę zadowolenia woczach rozmówcy dodała – może następnym razem? Uciekam – cmoknęła poznanegoprzed chwilą mężczyznę w policzek i pobiegła do domu.

2 myśli na temat “Paróweczki …”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: