Jakiś mąż

Coraz częściej doświadczam wrażenia, że moje dziecko posiada mózg i co więcej nie waha się go używać. Obserwuje otaczający ją świat, analizuje, przetwarza dane i nie boi się wydawać ocen. To jest jeden z cudów macierzyństwa. Rodzi się małego różowe coś. Coś zmienia się w dziecko. Zaczyna chodzić, mówić, myśleć. W miarę upływu światopogląd dziecka zaczyna nas zadziwiać. Tak było też kilka tygodni temu.
Wróciliśmy wszyscy do domu w piątkowy wieczór dawno po dobranocce. Przygotowałam kolację i usiedliśmy przed telewizorem (tak, wiem, wstrzymajcie się od komentarzy;) kolację jemy przed TV, tak już mamy).
W TVP2 leciała Leśna Góra. Zatopiłam się w swoich myślach, a Julka kończyła jeść kolację i oglądała „Na dobre i na złe”.
Dwie młode lekarki siedziały w pokoju i rozmawiały.
– Mamo? – spytała moja pięcioletnia córka – A czy one mają jakiś mężów?
– Słucham? – chyba się przesłyszałam.
– Pytam, czy te panie lekarki to w ogóle mają jakiś mężów? – Powtórzyła Julka wyjątkowo wrednie intonując „jakiś mężów”, tak jak gdyby były z jakieś gorszej kategorii – Siedzą sobie i gadają. A mężów nie mają?

Popatrzyłam uważnie na córkę. Jakiś mąż? Rozumiem ten mąż. Wyjątkowy mąż. Przystojny. Mądry. Ale jakiś?
Monteki zastanawia się na blogu, dlaczego kobiety przez większość swojego czasu poszukują mężczyzny, tracąc na to prawie całą energię, siły i emocje. Ja znam odpowiedź na jego pytanie i nie pragnę niczego bardziej niż tego, by moja córka była mądrzejsza i nie musiała uzależniać swojego szczęścia od znalezienia mężczyzny.
– Nie wiem, chyba jedna ma męża – odpowiedziałam automatycznie, ale po chwili dodałam – Czy każda pani musi mieć męża?
To było podchwytliwe pytanie. Miałam nadzieję, że MOJA córka odpowie jak należy, że mąż to fajna rzecz, ale to nie jest warunek konieczny do bycia szczęśliwym. Kobieta bez męża jest równie wartościowa.
– Musi! – odpowiedziała Julka.
– Musi? – nie wierzyłam w to co słyszę. – Dlaczego?
– Bo musi.
– Ale do czego pani potrzebny jest mąż?
– Bo każda pani musi mieć męża, żeby mieć dzidziola.
– Aha. Rozumiem, że ty będziesz miała męża?
– Będę. Ożenię się z jakimś panem. Ale dzidziola nie będę miała, bo dzidziole ciągle ryczą!

Jeden komentarz na temat “Jakiś mąż”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: