Bankowiec – po godzinach…

Zwróciłam dziś uwagę na kolejnego Bankowca. Zjawiskowego, ma się rozumieć. Inaczej, nie skupiłby na sobie mojej uwagi.
I tu chciałabym wyjaśnić. Nie mam nic przeciwko osobom pracującym w bankach. Tak się po prostu złożyło…
Owszem, złośliwi mogą skomentować, że nie robię nic innego tylko szlajam się po bankach i firmach doradztwa finansowego i wyszukuję „perełki”. Niech i tak będzie.
Dzisiejszy bankowiec zainteresował mnie tym, że w momencie, w którym klient, dość dużych gabarytów chciał usiąść na krzesełku, przy jego biurku, wystawił tabliczkę z napisem – przerwa. Duży klient zaczął sapać i denerwować się pod nosem.
Po kilku minutach bankowiec schował tabliczkę i zaprosił klienta. Facet usiadł zniecierpliwiony na krześle i chłodnym tonem powiedział:
– Chcę wypłacić pieniądze!
Zapewne podał kwotę i numer rachunku. Nie wiem. Nie podsłuchiwałam.
– Chce pan całą kwotę w dwusetkach czy w setkach? – spytał Bankowiec.
To mnie zainteresowało.
– Może być w dwusetkach.
– Ale nie mamy tyle dwusetek – odpowiedział Bankowiec.
– To może być część w dwusetkach, a część w setkach.
– Chce pan w dwusetkach?
– Tak.
– A może jednak w setkach?
– A co to za różnica?
– No nie wiem – bankowiec wzruszył ramionami. – Mnie dwusetki źle się kojarzą.
Myślałam i myślałam… dlaczego? Popuściłam wodze fantazji i już wiem!!!
Pewnie Bankowiec pracował kiedyś jako striptizer. I klientki wkładały mu banknoty dwustuzłotowe za stringi 🙂
A Wy jak myślicie?

3 myśli na temat “Bankowiec – po godzinach…”

  1. Myślę, że ma fobię 200 – ową. koloru się boi, albo Zygmunta nie lubi. Albo woli 100 bo są zielone i ma wrażenie, że zarabia w dolarach…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: