Grupowa ściema

Oświeciło mnie! Już wiem jak zarabiać tysiące złotych nie wychodząc z domu 🙂 Bo przecież oszczędzanie jest sposobem zarabiania, prawda? Dzisiaj oszczędzę 200 zł, jutro 150 zł, a po jutrze 50 zł i już w moim portfelu mam 400 zł. Ha. Mam, bo nie wydałam! Złośliwi będą mi wmawiać, że musiałam wydać, żeby zaoszczędzić. Prrr, każdy głupi wie, że żeby zarobić trzeba mieć kapitał początkowy.
Dobrze, koniec z ironią. Teraz będzie bardzo poważnie.
Codziennie rano, od wielu miesięcy usuwam z mojej skrzynki mailowej, właściwie bez czytania, kilkanaście maili, których nadawcą są portale z przeróżnymi zakupami grupowymi. A właściwie usuwałam bezmyślnie do dziś. (Jutro wypiszę się z bazy danych!)
Zakupy grupowe, codziennie oferują rzeczy, które na pewno są nam absolutnie niezbędne. Dodatkowo szczytem głupoty byłoby nie skorzystać, skoro cena jest 50%, 60 czy 75 % mniejsza, niż zazwyczaj.
Wybielasz zęby i oszczędzasz 850 zł. Super.
Idea słuszna. Grupa kupuje, grupa ma bonusy. Szkoda tylko, że większość firm, oferująca tam swoje usługi/produkty uważa, że skoro jest taniej, to nic innego się nie liczy. W końcu Polak potrafi liczyć 😉
Chcąc skorzystać z zakupów grupowych trzymałam się kilku ważnych zasad:
1. CZYTAĆ uważnie i ze zrozumieniem. Bo przykładowo 60% tańsze wakacje w Turcji – oznaczają jedynie pobyt w hotelu. Dojazd – na własną rękę – tu możesz wykazać się kreatywnością i pojechać na rowerze by nie generować dodatkowych kosztów.
2. DZWONIĆ (bo o pewnych sprawach nie piszą nawet malutkim drukiem) – by zarezerwować termin, przed wpłatą pieniędzy. Może się okazać, że w ofercie nie napisano, że kupon można realizować tylko w sobotę, tylko w kwietniu, albo tylko w godzinie od 6.30 do 8.00 🙂
3. DZWONIĆ na podany numer telefonu, by sprawdzić, przed wpłatą pieniędzy, czy oferta nie jest oszustwem. Przykład? Super cena paintballa. Podekscytowani dzwonimy. „Zakupy grupowe? A w jakiej cenie? Nie. To nie możliwe. Cena miała być wyższa. Muszę to wyjaśnić”
4. Sprawdzić cenę produktu/usługi w innych miejscach. Obniżka – 50 % ceny, i tak może oznaczać, że przepłacasz 😉
5. Sprawdzić w przypadku usług – co będzie potrzebne, ile razy trzeba powtórzyć zabieg itp. Bo skoro przy pierwszym zabiegu oszczędzisz 50 %, to zapewne przy drugim, trzecim i czwartym oddasz wszystko z nawiązką.

Wszystko sprawdziłam i zdecydowała się raz w życiu na szaleństwo zakupu grupowego i zapłaty z góry ;))  za „kurs makijażu”. Wróciłam z niego średnio zadowolona. Owszem, było trochę makijażu ale przede wszystkim mnóstwo prób sprzedaży innych usług i kosmetyków oraz autopromocji salonu. Jak dla mnie raczej nie udanej. W ramach kursu makijażu każda z nas miała możliwość spotkania się z ich stylistą włosów. Oczywiście i w końcu ja usiadłam na fotelu Super Stylisty Włosów, ten złapał moje włosy, zaczął je oglądać i zadał pytanie:
– Czy pani farbuje włosy?
Włosy mi stanęły na głowie, na nogach i na klatce piersiowej 😉 Czy ja farbuję włosy? Miałam ciemny odrost na pięć centymetrów. Szczegół 😉
– Nie, nie farbuję, tylko mi się tak brudzą przy nasadzie… – chciałam odpowiedzieć.
Uwieńczeniem kursu makijażu miały być zdjęcia. Zdjęcie przed i po, by porównać efekty metamorfozy 😉 Zdjęcia zostały zrobione. Do dziś żadna z uczestniczek kursu nie dostała zdjęcia…
To było kilka miesięcy temu.
Jak dla mnie to grupowe zakupy to jedna wielka grupowa ściema. A dla Was?

3 myśli na temat “Grupowa ściema”

  1. Ja się pod tym podpisuję. Mam podobne odczucia, szczególnie jeśli chodzi o kurs makijażu 🙂 Muszę jednak powiedzieć, że RAZ byłam zadowolona – potraktowano mnie indywidualnie jak NORMALNEGO klienta. Generalnie jednak firmy nakręcają sobie w ten sposób klientów, traktując ich w nieco olewczy sposób. Jak dla mnie to raczej antyreklama!

    Polubienie

  2. Ja o takiej formie zakupów dowiedziałam się całkiem niedawno dopiero i to z telewizji. Nie korzystałam jeszcze, choć przeglądałam co tam ciekawego można zdobyć 🙂 Na pewno są korzystne oferty, ale też mam świadomość, że taka forma generuje pewnego rodzaje zachowania, jak np. to co napisałaś: nędzne próby nachalnego marketingu, na który jesteś zdana korzystając z oferty. robertowa

    Polubienie

  3. HA HA HA… uśmiałam się ostro! To z włosami brudzącymi się przy nasadzie było super!!! :)Ale wracając do tematu: tak, również załapałam się na takie wyjątkowe zakupy, tylko zamiast kursu makijażu wykupiłam… uwaga, uwaga… zabiegi lipolizy na mięsień prosty mojego pięknego brzuszka !!!! Cóż… ujmę to tak: wystający brzuch jak miałam to i mam 😦 a trochę uwagi również poświęciłam temu tematowi w dzienniku.Tak, moim zdaniem to jedna wielka grupowa ściema.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: