Śpiąca królewna

Śpiąca królewna – to nie będzie kolejna bajka 🙂 Dzisiaj chciałam napisać kilka słów o sobie i tak mi się skojarzyło ze Śpiącą Królewną. Nie, nie – do królewny trochę mi brakuje. Nie wychowywała mnie macocha. Nie gubię pantofelków. Właściwie gubię jedynie grzebień… Szukam go każdego ranka. Nie mieszkam z krasnoludkami. Ani nie jestem zamknięta w ogromnej wieży. Nie noszę korony 😉
Od kilku tygodni jestem ciągle śpiąca. Nie zarywam nocy, nie mam problemów ze snem. Po prostu czuję się jak Śpiąca Królewna, która dotknęła zaczarowanego wrzeciona. Senność przygniata mnie o każdej porze dnia. Wstaję z łóżka energiczna, ale już po godzinie chciałabym wrócić do łóżka i zasnąć. Chciałabym, ale nie mogę. Walczę z sennością do 14.00. Potem już tylko wegetuję, bo mam wrażenie, że już na niczym się nie skupię, i nie starczy mi sił, by podnieść powieki, przy kolejnym mrugnięciu. W piątek znalazłam chwilę na drzemkę. Wczoraj też. Dzisiaj niestety nie było okazji. Czuję, że za moment zasnę na wieki. I będę czekała na księcia, który mnie obudzi…

„…półkosmos mojego stanu opiera się na wzlatywaniu…” (z Dopalacze B.Porczyk)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: