Kopciuszek – Rozdział I

        Co robisz? – spytała Amelka

        Sprzątam – burknęła Ewa.

        To widzę! Masz roboty na dwa dni, dlaczego na podłodze leży pełno maku? – Amelka zadała pytanie, ale nie była ciekawa odpowiedzi. – Biegnę do Izy. Będziemy się uczyć.

Ewa westchnęła głęboko.Chciała upiec makowiec – na urodziny Amelki. Po pracy pojechała na zakupy. Gdy w domu je rozpakowywała, torebka z makiem wyleciała jej z rąk. Nie dość, że nie upiecze makowca, to musi zająć się sprzątaniem.

        Mamo, gdzie jest Amelka? – zapytała czteroletnia Oliwka.

        Wyszła do koleżanki. Nie chodź tu kochanie! – krzyknęła, gdy ziarenka maku pod naciskiem małej nóżki zaczęły rozpadać się na jeszcze mniejsze części.

        Mamo, pobaw się ze mną!

        Teraz nie mogę. Jak posprzątam, dobrze? – Ewa starała się opanować.

Po ośmiu godzinach pracy, zakupach robionych jak zwykle w trybie pilnym, by zdążyć odebrać Oliwkę z przedszkola, po przygotowaniu obiadu i ogarnięciu domu, zabawa z Oliwką jest ostatnią rzeczą, na która ma ochotę.

        Chciałabym rozłożyć się wygodnie w fotelu i choć trzydzieści minut popatrzeć bezmyślnie w telewizor.

        Mamo! Z kim mam się bawić? Amelki nie ma, taty nie ma, a ty nie chcesz się bawić.

Ewa widząc wykrzywioną minkę córki skapitulowała.

        Dobrze, daj mi 5 minut. Posprzątam tylko ten mak, dobrze?

        A mogę ci pomóc?

        Nie ! – krzyknęła Ewa, szybko kalkulując czas stracony na samotne zamiatanie maku, a zamiatanie i poszukiwanie maku rozmiecionego przez córkę po całym domu.

Gdy skończyła zamiatać spojrzała na zegarek. 18.30.

        Chwilkę odpocznę, potem wstawię pranie i zrobię dziewczynkom kolację – pomyślała Ewa.

Ledwo zdążyła ulokować się wygodnie w fotelu, gdy Oliwka stanęła przed nią z łobuzerskim uśmiechem.

        Mamo, długopis mi rączkę pomalował.

        Sam? Nie przejmuj się, umyjemy rączkę mydełkiem i zejdzie. Coś jeszcze się pomalowało?

        Nie, tylko fotel troszkę.

        Fotel? – zapytała przerażona.

Jej wzrok padł na ulubiony fotel męża.

        Matko! Co tata powie? – fotel ozdobiony był dużym, niebieskim wzorkiem.

        Może nie zauważy? – Oliwka spytała błagalnie patrząc na mamę.

        Nie zauważy?! – Ewa nie wiedziała czy się śmiać czy płakać.

        Przecież taty nie ma w domu… ciągle jest w pracy.

        Fakt, tata dużo pracuje, ale jak wraca z pracy lubi usiąść sobie na tym fotelu i oglądać telewizję.

Ewa nie miała wyjścia. Koniec odpoczynku. Trzeba wyczyścić fotel.

        Już jestem – z przedpokoju rozbrzmiał głos Amelki.

        Super, zrób proszę kolację dla siebie i siostry!– odezwała się Ewa.

        Nie jestem głodna! – krzyknęła Amelka i zamknęła się w swoim pokoju.

        Ja jestem głodna! – podchwyciła Oliwka – jestem głodna!

        Zrobię tobie kolację, jak skończę czyścić fotel.

        Ale ja teraz jestem głodna. – Oliwka nie odpuszczała.

        A ja jestem teraz zajęta.

        Mamo, jestem głodna!

Bystre dziecko skorzystało z najdoskonalszego na świecie sposobu nacisku. Rozpłakało się tak, jakby nie jadło już od tygodnia i za chwilę miało umrzeć z głodu. Ewa uniosła się ciężko z nad fotela i poszła do kuchni przygotować kanapki. Gdy podawała je Oliwce do domu wszedł Piotr.

        Ooo, widzę, że przychodzę w porę, dla mnie są te kanapki?

        To moje! – zaprotestowała Oliwka.

        Nie krzycz, to są twoje kanapki. Zaraz zrobię kanapki dla taty.

        A co się stało z moim fotelem? – Piotr zrobił zdziwioną minę.

        Się porysował, ale się nie przejmuj, mama na pewno wyczyści twój fotel – uroczo odpowiedziała Oliwka.

Piotr uśmiechnął się do Oliwki, a na Ewę spojrzał tak, jakby to Ewa z premedytacją zaplanowała zamach na jego ulubiony fotel.

        Czyścić, czy robić tobie kolację? – zapytała cicho Ewa.

Rozumiała, że może mieć do niej pretensje, w końcu powinna pilnować Oliwki. Resztę wieczoru zajęło jej czyszczenie fotela, zrobienie prania i położenie dziewczynek spać. Już miała usiąść do komputera, gdy Piotr wyłączył telewizor, który oglądał od czasu, gdy  pojawił się w domu.

        Ale jestem zmęczony. Idę spać. Oczywiście pamiętałaś, żeby wyprasować mi na jutro tą błękitną koszulę?

        Oczywiście…

Piotr wyszedł, a po twarzy Ewy popłynęły łzy.

        Cholera jasna, kiedyś byłam kobietą. Teraz jestem tylko matką i sprzątaczką. Piotrem ani mnie nie przytuli, ani nie pocałuje. Dla służącej byłby milszy… Cholera, też chodzę do pracy, też jestem zmęczona. Muszę wyprasować mu tą pieprzoną koszulę. A potem włączę sobie komputer i poserfuję po sieci.

W końcu zmęczona Ewa usiadła przed komputerem.Przejrzała kilka stron z rewelacyjnymi wiadomościami z życia celebrytów. Sprawdziła pocztę a następnie zalogowała się na czacie.
– Może tutaj uda mi się z kimś porozmawiać – pomyślała.
Zalogowała się używając swojego stałego loginu i poszła zrobić sobie herbatę. Mieszkanie zakrył mrok. Wszyscy już spali. Ewę otaczała przyjemna dla ucha cisza. Monitor był jedynym punktem emitującym światło.
Gdy wróciła do komputera na ekranie uporczywie migały dwa okienka.
– Witaj Piękna! – zagadał ją Romeo.
– Witaj – odpowiedziała.

Masz ochotę na szybki seks? – na ekranie błyskawicznie pojawiła się odpowiedź Romeo.
– Seks? – spytała zdziwiona.

Napisz, co masz na sobie ? – Romeo zdawał się zacząć, nie czekając na zgodę Ewy.
– Co za cham – pomyślała Ewa klikając na drugie, migające okienko – facet się nie przedstawił, nie zagadał choćby o pogodzie, widać szkoda mu czasu na duperele.
Witaj Kopciuszku 🙂 – Książę z Bajki przesłał jej różyczkę.
Z Księciem z Bajki rozmawiała już kilka razy. Nie pytał jej o wygląd. Nie pytał o to, co ma na sobie. Po prostu ze sobą rozmawiali. Bez udziwnień, bez podrywu, bez ściemy. Oczywiście bez konkretów, numerów telefonów, miejsc zamieszkania. W końcu to tylko znajomy z internetu. Pewnie jest stary, gruby, obleśny ….
Witaj – odpowiedziała mu szybko.
– Dobra, jak nie chcesz to nie pisz, najpierw ja zdejmę moje lateksowe stringi,wiesz co mam pod nimi?  – Ewie wyskoczyło okienko rozmowy z Romeo.
– Pewnie to samo co ja 🙂 – napisała szybko – też jestem facetem i chętnie się z tobą zabawię…. – szybko odpisała, domyślając się, że to jedyny sposób na pozbycie się napalonego Romeo.

        Jak minął dzień? – Ewa wróciła do okienka rozmowy z Księciem z Bajki i przeczytała jego ostatnie pytanie.

        Ach…

        Dobra, cofam pytanie – napisał szybko, jakby potrafił czytać w jej myślach – o czym marzysz?

        Tak dawno nie miałam czasu na marzenia.

        To pomarz teraz. Gdybyś mogła zrobić coś dziś.Co to by było?

Ewa wzięła łyk herbaty.Zamknęła oczy.

        Chciałabym wyjechać do ciepłych krajów. Poleżeć na plaży, pić drinka z parasolką, chodzić na posiłki do restauracji. Leżeć i nie robić nic.

        Ha, tu cię mam! Marzysz Kopciuszku o błogim lenistwie …

        A o czym marzy Książę z Bajki? Pewnie masz dość lenistwa na co dzień?

        Nie leniuchuję. Staram się tak organizować swój dzień, by mieć choć godzinę na własne przyjemności – książkę czy dobry film.

        Szczęściarz – złośliwie skomentowała Ewa.

        Ale skoro pytasz mnie o marzenia. Podzielę się z tobą moją tajemnicą. Zawsze chciałem nauczyć się nurkować. Nigdy nie miałem wystarczająco dużo odwagi. Woda mnie ciekawi i przeraża!

Ewa spojrzała na zegarek.

        Miło się rozmawia, ale właśnie minęła północ. Muszę już iść spać.

        Bo za chwilę twoja piękna złota suknia zniknie?A kareta zamieni się w dynię? 🙂

        Piękna suknia zmieni się w pidżamę, a nieprzespana noc w wielkie wory pod moimi oczami.

        Uciekaj więc. Nie będę cię zatrzymywał. Nie wiem, czy jakiś Książę skusi się na Kopciuszka z worami 😉

        Jakiś pewnie się skusi…. może ślepy, albo taki co też ma wory? Dobranoc.

Ewa wysłała emotionkę z machającą ręką i wyłączyła komputer. Popatrzyła na otaczające ją sprzęty.

        Kiedyś pojadę do ciepłych krajów! – powiedziała do siebie i poszła do sypialni.

CDN.

2 myśli na temat “Kopciuszek – Rozdział I”

  1. Musiałam usunąć poprzedni post, bo opublikowałam go nie w tej kategorii, co chciałam, dlatego też przenoszę Twój komentarz Angel, i cieszę się, że Cię to zainteresowało 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: