Względność

Nie zamierzam dzisiaj dyskutować z Einsteinem i jego teorią. Nie zamierzam dyskutować z nimi. Potrzebuję ciszy i spokoju. Jestem padnięta. Ledwo chodzę, oczy mi się same zamykają. Mam dość wszystkiego i wszystkich. Przez ostatnie kilkanaście dni lecę na „rezerwie”. Dlatego nawet nie piszę nic na blogu, chociaż dziś napiszę 🙂
Rozmawiałam dziś z pewną wybitnie pracowitą osobą. Tematem rozmowy była praca i zmęczenie. Wspomniałam delikatnie, że mam dość i cieszę się na wolny czwartek, bo ostatnio nie wiem w co włożyć ręce, tyle mam na głowie.
– No coś ty? – powiedziała pracowita osóbka. – Nie powiedziałabym.
Ta krótka, aczkolwiek treściwa wypowiedź dała mi do myślenia.
Jakie to niesamowite, że każdy z nas (z małymi wyjątkami ;)) myśli o sobie, że jest wyjątkowo zapracowany, jednocześnie umniejszając wartość pracy wykonywanej przez innych. Nie chodzi mi o zawiść, zazdrość, czy brak wyobraźni. Poprostu to czego nie widzimy, wydaje się nie istnieć. Logiczne. Człowiek wychodzi z pracy i idzie do domu odpocząć. Nie zastanawiamy się, czy w domu ma warunku do wypoczynku. Może codziennie kłóci się z żoną, przekopuje ogródek, walczy z upierdliwymi sąsiadami czy zawala noce zajmując się swoim hobby.
Ja padam na twarz. Ale jestem zadowolona. Skończyłam dziś projekt, którym zajmowałam się od końca stycznia. Czas na krótki odpoczynek 🙂  

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: