Waleczna Jo (anna)! w Japonii ;)

Brunet kazał mi się położyć. Na szyję położył żel. Pojeździł po szyi.
– Może mi pani dać swoje dłonie? – zapytał.
Dałam.
– Jeszcze łokieć poproszę.
Pokazałam.
– No – powiedziała brunet, rzucając mi chusteczki do wytarcia – Pani to chyba kolekcjonuje nazwiska.
Uśmiechnęłam się. A pewnie, że kolekcjonuję, obecnie noszę dwa  🙂
– Guillain i Barre – to już dwa – powiedział lekarz o nazwisku, brzmiącym rubasznie, prostacko i ewidentnie kojarzącym się z seksem.
– No tak.
– To do kolekcji ma Pani jeszcze Hashimoto.
Popatrzyłam się zdziwiona.
– Kolejne nazwisko? Guillain i Barre w zupełności mi wystarczają.
– Niestety. Ma pani chorobę Hashimoto. To choroba autoimmunologiczna. Pani komórki niszczą tworzoną przez tarczycę … właściwie to o mechanizmach autoimmunologicznych pewnie wie Pani dużo?
– Niestety. Ale myślałam, że jedna autoimmunologiczna wystarczy?
Endokrynolog uśmiechnął się.
Hashimoto? To się dopasowałam do mojego ulubionego klimatu wnętrzarskiego 😉

P.S. Wiem, że nie jestem jedynym GBS-owcem z problemem z tarczycą. Myślałam, że tycie, odczucie zimna i słabość mięśni to zwykłe pozostałości po GBS, a okazało się, że to brak hormonów wytwarzanych przez tarczycę.

2 myśli na temat “Waleczna Jo (anna)! w Japonii ;)”

  1. ja też wiecznie mam zimne dłonie i stopy, o słabości mięśni na ten moment ogólnie strach wspomnić… czy powinnam zrobić sobie badania tarczycy???

    Polubienie

    1. Jeśli do tego dochodzą wahania nastrojów, płaczliwość czy nastroje depresyjne, zaparcia, sucha skóra to może dla spokoju warto by zrobić badanie ?

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: