Lepiej zapobiegać niż leczyć …

Lepiej zapobiegać niż leczyć to temat jednej z lekcji języka niemieckiego, którą zapamiętałam z liceum. W pamięci utkwiło mi zwłaszcza jedno słowo -Anamnese (nie pamiętam czy pisownia jest dobra). Anamnese czyli podstawa badania pacjenta – wywiad, który prowadzi do ustalenia prawidłowej diagnozy.  Anamnese zawsze mnie bawiło 🙂 jakoś nigdy nie spotkałam się z lekarzem, który słuchałby dłużej niż 2 minuty. W końcu czas to pieniądz 😉
Dla NFZ prawdziwsza jest chyba teza, że taniej jest leczyć niż zapobiegać. W piątek miałam „przyjemność” przekonać się, że z tym leczeniem różnie bywa. Bo przecież póki nie ma diagnozy, nie ma też choroby, prawda?
W piątek miałam dzień lekarski 🙂 Jako, że do moich bóli pleców i szeregu innych objawów (właściwie trudno mi było by wymienić, co mnie nie bolało w tym czasie ;)) dołączyły w czwartek wieczorem dziwne bóle brzucha. Właściwie nie tylko brzucha. Zadzwoniłam do mojej przesympatycznej pielęgniarki z ośrodka zdrowia (tak, tak , wiem, że i tak mam super …) i opowiedziałam jej o moich objawach. 
Kazała pojechać do szpitala, na oddział ginekologiczny. Wiecie jak reaguję na słowo szpital? Brrr….
– Czy Pan doktor mógłby dotknąć mojego brzucha, boli mnie tak pod żebrami. Czuję jakbym miała balon w środku. – poprosiłam grzecznie, po badaniu ginekologicznym. Nie dlatego, że kręci mnie widok rąk uciskających mój brzuch 😉
Lekarz spojrzał się na mnie przepraszająco.
– Niestety nie mogę. Powiem tak … gdyby Pani była umierająca, albo nie przytomna, to moglibyśmy zrobić komplet badań. Jest Pani w zbyt dobrym stanie…
Rozbawił mnie. Wróciłam do domu. Na 17:30 byłam umówiona do rodzinnego. Chciałam już zrezygnować, mając dość lekarzy, ale mój mąż stwierdził, że trzeba. Pojechaliśmy do przychodni. Rodzinny pouciskał mój brzuch i dał skierowanie do szpitala. Oddział chirurgiczny. Po raz drugi usłyszeć słowo szpital tego samego dnia? – bezcenne brrr.
– Dla Pani i mojego spokoju – powiedział lekarz.
No nie wiem, czy dla spokoju …. Ok. Pojechaliśmy. Włożyli mi wenflon. Chirurg po wysłuchaniu objawów powiedział:
– To objawy ginekologiczne!
– Byłam dziś badana przez ginekologa, wszystko ok.
– Dobrze, może to wyrostek.
Zrobiono mi badania krwi i usg brzucha. Wyrostka nie znaleziono 🙂 Podobno skubańce się chowają 🙂 I są wyjątkowo zakręcone. Po prawie trzech godzinach chirurg zawołał mnie do siebie.
– Niestety, nie będę dzisiaj Pani ciął – powiedział na prawdę zawiedziony.
Popatrzyłam się uważnie na niego i na mój brzuch. CIĄŁ?
– Może Pani iść do domu – kontynuował lekarz.
– Super, bardzo się cieszę, ale w takim razie jaka może być przyczyna tych bóli?
– To nie wyrostek, to musi być sprawa ginekologiczna…
Hm, nie dyskutowałam. Wyszłam szybko z gabinetu … żeby przypadkiem nie zmienił zdania i nie kazał mi zostać w szpitalu.
Dobrze, że na korytarzu czekał na mnie mój spostrzegawczy mąż, bo inaczej wróciłabym do domu z wenflonem w żyle 🙂
A diagnoza? Cóż. Może samo przejdzie …

5 myśli na temat “Lepiej zapobiegać niż leczyć …”

  1. Wiesz co ja myślę że to jest chore trochę własnych żali tu napiszę mam żylaki na nogach chciałam to w końcu wyleczyć da się tylko operacyjnie jak poszłam do lekarza to stwierdził ze nie ma źle bo są gorsze przypadki ja się nie kwalifikuje bo mogę sobie nosić pończochy przeciw żylakowe no i brać diosmine a to droga do nikąd i co rok żylaki większe to szczegół, jak w końcu poszłam prywatnie od razu lekarz powiedział ze tą żyłę trzeba usunąć bo jest cala chora i mogę się na usunięcie tej żyły umawiać kosz to 3500 nie zle co?Trochę bez składu i ładu ale może zrozumiesz o co mi chodzi.Pozdrawiam.

    Polubienie

  2. ~ samo przejdzie ? Chyba w to nie wierzysz. Nasz służba zdrowia jest bardzo nieudolna. Jak mogli Cię posłać do domu, bez stwierdzenia co Ci dolega. Niesamowite…A potem padają pytania typu- dlaczego tak późno. U nas hasło – lepiej zapobiegać niż leczyc zwyczajnie nie działa…pozdrawiam. PS; Jestem u Ciebie pierwszy raz, poczytam sobie troszkę więcej postów aby Cię lepiej poznać, Jeśli nie masz nic przeciwko to zostanę na dłużej. http://mysli-slowem-pisane.blog.onet.pl/

    Polubienie

  3. Trafiłam z głównej Onetu, ale pod tamtą notką tłok, a ja chciałam być zauważona, a co ;), więc piszę tu. Po pierwsze w polskiej służbie zdrowia samo przechodzi, a jakże, w jeszcze gorsze cholerstwo. Ale panem ginekologiem rozbawiłaś mnie setnie. On nie może hm…Przeleciałam bardzo pobieżnie Twojego bloga, pobieżnie, bo dużo tego jest, ale poczytałam sobie troszkę notek jednak, i jestem zachwycona. Lekkością, polotem, podejściem do choroby i ludzi. Chyba się pozwolę rozgościć. Nigdy co prawda nie słyszałam o GBS, al służbę niezdrowia znam od strony kardiologicznej, więc czasem mogę sobie z Tobą ponarzekać.Jak będziesz mieć ochotę, to zapraszam na mój, mniej inteligentny i literacki blog angel-oscuro.blog.onet.pl

    Polubienie

    1. Bardzo dziękuję za bardzo pochlebną opinię. Oczywiście zapraszam do mnie na stałe 🙂 Historii o lekarzach jest niestety więcej 😉 Na Twojego bloga na pewno wpadnę, bo spodziewam się tam sporej dozy indywidualizmu 😉 Pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: