Świąteczna tradycja ?

Na początku chciałam przeprosić wszystkich, którzy czekają na moje działanie. Na odpowiedzi emailowe, zamieszczenie historii na blogu czy przesłanie ulotek. Miałam plan, by spokojny czas między świętami a Nowym Rokiem zagospodarować na wykonanie wszelkich zaległych rzeczy. Niestety.
Pamiętacie? W zeszłym roku na Wigilii Julia miała ospę, którą chętnie się ze mną podzieliła, dzięki czemu w zeszłego Sylwestra siedziałam cierpiąca, przed telewizorem. Swędziało mnie całe ciało.
W tym roku ospa nie była nam już straszna, w końcu choruje się na nią tylko raz.
Dzień przed Wigilią, na przedszkolnych Jasełka Julka miała wielkie, czerwone wypieki. Myślałam, że z podekscytowania. Nie przejęłam się tym.
W Wigilię w środku dnia położyła się spać. To do niej nie podobne, ale było mi to na rękę. Przygotowałam wszystko i zapakowaliśmy się do samochodu. Ledwo rozpakowaliśmy się u mamy Jolki spojrzałam na Julkę. Była bardzo rozpalona. Wysokość gorączki nie została ustalona, bo gospodarze nie mieli termometru.
W Boże Narodzenie do wysokiej gorączki doszły sporadyczne wymioty i wysypka.
Właśnie wróciliśmy załamani od lekarza. Płonica czyli szkarlatyna. Kolejna choroba zakaźna. Czy to już będzie świąteczną tradycją? Święta z wysypką? Masakra!

P.S. Mam jeszcze nadzieję, że mnie ta szkarlatyna nie dopadnie, bo jeśli kolejnego Sylwestra będę musiała spędzić męcząc się ze sobą to chyba się załamię … diabeł 

5 myśli na temat “Świąteczna tradycja ?”

    1. Dziękuję Ewo, Oj będzie się działo 🙂 tak czy inaczej 🙂 W razie szkarlatyny mamy na płycie ostatni sezon Dextera 🙂 Zaszalejemy ;)Tobie życzę również dobrej zabawy i dużo uśmiechu w Sylwestra i braku bólu głowy w Nowy Rok 🙂

      Polubienie

  1. A może to samospełniająca się przepowiednia ? Niedawno przebąkiwałaś na blogu o tradycji chorowania w okresie świąteczno-sylwestrowym i ją „wykrakałaś”!

    Polubienie

  2. O_O mam nadzieję, że się córka lepiej czuje?… Ale pozytywne jest to, że wkrótce skończą się wszystkie takie nieprzyjemne choróbska, i za rok, w przyszłą wigilię, nie stanie się już nic nieprzewidywalngo…. Mam taką nadzieję 🙂

    Polubienie

    1. Tak, Julka czuje się już lepiej. Teraz właściwie musimy posiedzieć w domu jeszcze tydzień, żeby nie przyplątało się jakieś powikłanie. Niestety dziecięcych chorób zakaźnych jest tyle, że wystarczy nam na kilka kolejnych Świąt 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: