20stki, 30stki, 40stki

Właśnie kończyłam moją wieczorną gimnastykę (skakanie po stacjach tv) gdy trafiłam na rozmowę czterech kobiet. Prowadząca zadawała te same pytania trzem kobietom – utlenionej blondynce w wieku ok. 20 lat, kobiecie krótkowłosej w wieku 39 lat i zadbanej kobiecie w wieku 44 lata. Zaciekawiła mnie ich rozmowa. Przede wszystkim jednak moją uwagę przykuł wyraz twarzy kobiety po 40-stce, gdy słuchała odpowiedzi dziewczyny w wieku 20-lat. Zapewne, gdybym spojrzała w lustro, zobaczyłabym bardzo podobny wyraz twarzy.
Mój nauczyciel od niemieckiego często powtarzał, że z podróżowaniem jest tak:
– jak jest się młodym (studentem), to się ma czas, ochotę ale nie ma się na nie pieniędzy
– gdy jest się w wieku dojrzałym (pracując), ma się ochotę i pieniądze ale brakuje czasu,
– gdy jest się starym to się ma i pieniądze i czas, ale ochoty już brak.
Tak jak z podróżowaniem jest ze wszystkim. Pogląd na większość spraw zależy od stopnia zaawansowania – może niekoniecznie wieku, ale raczej doświadczenia.
Prezenterka pyta się kobiet – czego się boicie, czego byście sobie życzyły?
20-stka odpowiada – chciałabym mieć jakąś tam szczęśliwą rodzinę, pracę w której będę się super czuć i świetną figurę.
Kobieta deczko przed 40-stką chciałaby, żeby spotykając się z koleżankami, nie musiały rozmawiać o swoich dolegliwościach.
Kobieta po 40-stce boi się niedołężności. Chce jak najdłużej móc pójść sama do łazienki, móc ubrać rajstopy.
Prezenterka pyta kobiet – Co wolno czterdziestce?
Kobieta po 40-stce odpowiada – wszystko. Jednego dnia może być poważna, innego mieć głupawkę.
20-stka włącza się do rozmowy – Uważam, że wszystko jej wolno. Może zaczepić faceta, poprosić o jego numer telefonu …
39-latka śmieje się w głos i mówi – Pewnie, że może, tylko po co?

P.S.
Do 40-stki trochę mi brakuje 🙂 Przez ostatnich kilka lat jestem po 30-stce 🙂 Nie marzę o super figurze. Bo figura szczęścia nie daje. Nie marzę o świetnej pracy i świetnej rodzinie – bo wiem, że można je mieć tylko wtedy, gdy w obie włoży się mnóstwo, mnóstwo czasu, zaangażowania i serca. Wiem, że mogę wszystko. mogę sięgać, gdzie tylko wzrok nie sięga, łapać to na co mam ochotę. Tylko zawsze, zanim sięgnę, zadaję sobie pytanie po co? 🙂 Zanim wydatkuję energię robię rachunek zysków i strat 😉 emocjonalnych, energetycznych i czasowych.
Zdrowie? Podobno jeśli po czterdziestce nic cię nie boli, to oznacza, że nie żyjesz. Są sposoby walki z bólem. Ale niedołężność to najgorsza rzecz, która może się przytrafić. Dla mnie to najgorszy scenariusz. A dla Was dziewczyny? Co jest najgorsze w upływającym czasie?

67 myśli na temat “20stki, 30stki, 40stki”

  1. Ja skończyłam 42.Mam swietną figurę, dobrą pracę, dwoje udanych dzieci.Od roku jestem szaleńczo zakochana w mojej pierwszej miłości sprzed wielu,wielu lat.Staram się żyć tak jakby kazdy następny dzień był moim ostatnim.Pozdrawiam

    Polubienie

  2. Mam 51 lat i jestem od dwoch lat bardzo zakochana w rowiesniku z wielka wzajemnoscia.. Dlatego NIE PAMIETAM ile mam lat. I to jest chyba recepta na szczescie i zdrowie… 🙂

    Polubienie

  3. Moje drogie nieco młodsze koleżanki!Czy Wy naprawdę uważacie, że być po czterdziestce to już powoli początek końca? Zawsze mnie zdumiewa gdy słyszę takie rewelacje. Ja jestem już po pięćdziesiątce (niedługo skończę 53 lata) i nawet będąc w wieku tak nie uważam. Kobieta po czterdziestce wkracza właśnie w najpiękniejszy wiek i może bardzo wiele. Ja będąc po czterdzistce urodziłam drugie dziecko, skończyłam (uzupełniłam) studia magisterskie, następnie podyplomowe i dalej za ciosem następne podyplomowe. Zmieniłam pracę. Pracuję w zespole z bardzo młodymi ludźmi, którzy w większości nie ukończyli jeszcze trzydziestki. Nie czuję się „inna” ani tym bardziej „stara” w tym gronie i myślę, że moje koleżanki i koledzy też nie odczuwają różnicy wieku. Myślimy tymi samymi kategoriami. A figura – ostatnio na basenie, na który uczęszczam regularnie dwa razy w tygodniu, Pan ratownik powiedział mi komplement, iż nie jedna dwudziestolatka mogłaby mi jej pozazdrościć. No i do tego kondycji. Zresztą również w czasie moich częstych wycieczek rowerowych okazuje się, że moja trzynastoletnia córka nie może za mną nadążyć. Do tego zamiłowanie do jazdy motorem – niestety tylko jako pasażer. Ale niewykluczone, że w najbliższym czasie uzupełnię te braki i zrobię prawko na motor. Dlatego pytam się ponownie, czy Wy naprawdę myślicie, że po pięćdziesiątce to już starość. Nie dalej jak dwa dni temu słyszałam w radiu ZET, jak młody komentator wspominał, że zna panie, które nawet w podeszłym wieku, tj. po pięćdziesiątece dobrze radzą sobie z inernetem czy kartami bankomatowymi. Młody człowieku – dobrze z internetem to radzi sobie moja teściowa, która jest dobrze po siedemdziesiątce! Dlatego dziewczyny uwieżcie w siebie – prawdziwe życie zaczyna się dopiero po czterdziestce !!!

    Polubienie

  4. > Właśnie kończyłam moją wieczorną gimnastykę (skakanie po> stacjach tv) gdy trafiłam na rozmowę czterech kobiet.> Prowadząca zadawała te same pytania trzem kobietom -> utlenionej blondynce w wieku ok. 20 lat, kobiecie> krótkowłosej w wieku 39 lat i zadbanej kobiecie w wieku 44> lata. Zaciekawiła mnie ich rozmowa. Przede wszystkim> jednak moją uwagę przykuł wyraz twarzy kobiety po 40-stce,> gdy słuchała odpowiedzi dziewczyny w wieku 20-lat.> Zapewne, gdybym spojrzała w lustro, zobaczyłabym bardzo> podobny wyraz twarzy. Mój nauczyciel od niemieckiego> często powtarzał, że z podróżowaniem jest tak:- jak jest> się młodym (studentem), to się ma czas, ochotę ale nie ma> się na nie pieniędzy- gdy jest się w wieku dojrzałym> (pracując), ma się ochotę i pieniądze ale brakuje czasu,-> gdy jest się starym to się ma i pieniądze i czas, ale> ochoty już brak. Tak jak z podróżowaniem jest ze> wszystkim. Pogląd na większość spraw zależy od stopnia> zaawansowania – może niekoniecznie wieku, ale raczej> doświadczenia. Prezenterka pyta się kobiet – czego się> boicie, czego byście sobie życzyły?20-stka odpowiada -> chciałabym mieć jakąś tam szczęśliwą rodzinę, pracę w> której będę się super czuć i świetną figurę.Kobieta deczko> przed 40-stką chciałaby, żeby spotykając się z> koleżankami, nie musiały rozmawiać o swoich> dolegliwościach.Kobieta po 40-stce boi się niedołężności.> Chce jak najdłużej móc pójść sama do łazienki, móc ubrać> rajstopy. Prezenterka pyta kobiet – Co wolno> czterdziestce? Kobieta po 40-stce odpowiada – wszystko.> Jednego dnia może być poważna, innego mieć głupawkę.> 20-stka włącza się do rozmowy – Uważam, że wszystko jej> wolno. Może zaczepić faceta, poprosić o jego numer> telefonu …39-latka śmieje się w głos i mówi – Pewnie, że> może, tylko po co? P.S. Do 40-stki trochę mi brakuje :)> Przez ostatnich kilka lat jestem po 30-stce 🙂 Nie marzę o> super figurze. Bo figura szczęścia nie daje. Nie marzę o> świetnej pracy i świetnej rodzinie – bo wiem, że można je> mieć tylko wtedy, gdy w obie włoży się mnóstwo, mnóstwo> czasu, zaangażowania i serca. Wiem, że mogę wszystko. mogę> sięgać, gdzie tylko wzrok nie sięga, łapać to na co mam> ochotę. Tylko zawsze, zanim sięgnę, zadaję sobie pytanie> po co? 🙂 Zanim wydatkuję energię robię rachunek zysków i> strat 😉 emocjonalnych, energetycznych i> czasowych.Zdrowie? Podobno jeśli po czterdziestce nic cię> nie boli, to oznacza, że nie żyjesz. Są sposoby walki z> bólem. Ale niedołężność to najgorsza rzecz, która może się> przytrafić. Dla mnie to najgorszy scenariusz. A dla Was> dziewczyny? Co jest najgorsze w upływającym czasie?

    Polubienie

  5. A ja mam 67 i super miłość, przyjaciela od 7 lat. Jest piękny, inteligentny, wysoki, szczupły i …o 20 lat młodszy. Ponieważ wyglądam na dużo mniej pozwoliłam sobie odjąć 10 lat. Jestem tak szczęśliwa jak nigdy wcześniej, także nigdy wczesniej nie wyglądałam tak dobrze jak teraz.Pewnie dzięki jego uczuciom. Myślę tylko pozytywnie i czuję sie wspaniale. Wszystkie kobiety pozdrawiam i życzę im szczęscia i tej odpowiedniej dla siebie osoby.

    Polubienie

  6. a ja mam 18 lat i od 2 miesięcy, od kiedy je ukończyłam, czuję się staro. Mam wrażenie, że otaczają mnie teraz same 15-16 latki i w szkole teraz mój rocznik jest najstarszy…sama wyglądam na 15-16, nikt nie wierzy, jak mówię, że mam 18, ale jak widzę młodego chłopaka, od razu myślę- pewnie ze dwa lata młodszy ode mnie.. chodzi o to, nie wiem czy zostanę dobrze zrozumiana, że z tej młodej, nastoletniej grupy, jestem już najstarsza. ostatni rok liceum, młdości, ostatni rok, kiedy moge być jeszcze głupim, beztroskim dzieckiem, mieszkam z rodzicami, jestem jeszcze uczennicą. a potem studia, czyli odpowiedzialność, dorosłość … i na każdym kroku słyszę ‚ już jesteś pełnoletnia, to twoja decyzja’, albo ‚ powinnaś być odpowiedzialna, w końcu jesteś już dorosła’. Nie chcę być dorosła. Nie chcę kończyć liceum. Chcę być ciągle nastolatką. Dla mnie mieć 20 lat, to koszmar i ciągle myślę… to jeszze tylko 2 lata… chcę sobie szaleć, robić głupie rzeczy i żeby ludzie nie myśleii’ dorosła, a taka niepoważna’. bo na razie wszystkie takie zachowania to jak mówią starsi ‚ dojrzewanie, to jeszcze gówniara, niech się bawi’. i mnie to cieszy! 😀 chce być gówniarą:! ;d wiem że moja wypowiedź jest mało zrozumiała i chaotyczna, ale nie potrafię wyrazić tego, jak się czuję, słowami. ;]

    Polubienie

    1. Wiesz co ja mam teraz 38 lat i czuje się tak jak bym miała 24…ale żeby było zabawnie to w wieku 22 lat czułam się niesamowicie staro….dlatego cię rozumiem…to chyba chodzi o to, że w młodym wieku strach w przyszłość patrzeć. Wszyscy oczekują od ciebie odpowiedzialności,szukają ci męża i mówią jak źyć…..i żyjesz pod presją,ze strachem w oczach…bo czas przecież leci…a tu nic…albo gorzej niż nic…..dopiero przed 40 ką ci sami wszyscy będą mieli cie w nosie ..a ty poczujesz, ze w nosie masz cały świat. ..i poczujesz źe żyjesz. ..fakt faktem, że zmarszczki trochę będą cię wkurzaly, ale przecież bedziesz obracać się teraz wśród innych mniej lub bardziej pomarszczonych ludzi i tych młodych niejednokrotnie nie idealnych których przyciągniesz jak magnez swoją radością ducha…takie zycie, więc głowa do góry, włóż uśmiech na twarz niech stanie się twoja wizytówką..i nigdy nie pozwól na to by źyć pod presją otoczenia i naciskiem innych, bo to prowadzi do zguby.ps. zakochaj się mądrze sercem i rozumem…by potem nie przegrać życia. ..bo miłość prawdziwa i bezinteresowna przecież to chyba tylko po 50 ste możliwa ..życie przed tobą. ..ciało się wprawdzie starzeje. .ale twoje wnętrze pięknieje.ps. fajnie mieć 38 lat! !!!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: