Usta, usta

Co tydzień, o tej samej porze siadamy z mężem przed telewizorem. Wtorek godzina 21.30. Czas na „Usta, usta”.
Ten film ma fenomenalny klimat. Piękne widoki, zabawne teksty, wyraźne i podkreślane różnice między kobietami a mężczyznami. Rewelacja. Bohaterowie nie są wyidealizowani, każdy ma wady, ale przez to jest jeszcze bardziej zabawny.
Wczoraj mój mąż stwierdził, że jak ogląda ten film, to wręcz żałuje, że tyle rzeczy nas omija, że jesteśmy już tacy starzy, nieruchliwi i ciągle zmęczeni 🙂
Hm. W pierwszej sekundzie miałam mu przytaknąć. Trzy kumpele jadą na weekend do spa, bez dzieci, bez facetów. Mogą się relaksować. Chłopacy jadą na wielką imprezę, chlanie do granic możliwości. Wieczór panieński i wieczór kawalerski.
Ale nie przytaknęłam i zaczęłam się głośno zastanawiać.
„Usta, usta” mają fenomenalny klimat. Każdy może znaleźć w nim odrobinę swoich pragnień, fantazji. Klimat jest niby rzeczywisty, ale jednak bajkowy. Pomińmy już kwestię podstawową – pieniędzy, którymi bohaterowie szastają na prawo i lewo (wyjazd dla trzech kumpel do ośrodka spa, bilety na samolot, wypożyczenie samochodu z kierowcą, organizacja imprezy, wynajęcie zespołu itp. ). Ci przesympatyczni ludzie więcej czasu spędzają w towarzystwie koleżanek i kolegów niż swoich partnerów, nie chodzą do pracy, praca nie zaprząta ich mózgów popołudniami, ani wieczorami. Nie opiekują się dziećmi. Nie myślą o sprzątaniu, zakupach. Nie odwiedzają rodziny. Ciągle spotykają się na pogaduchach, którym towarzyszy albo piwo, albo winko. Mają mnóstwo czasu na rozrywkę. Tylko czy oni na pewno są szczęśliwi?  Krzysiek skupiony tylko na zarabianiu kasy i pokazywaniu jakie to on wspaniałe życie prowadzi? Aga? posiadająca ciągle nieobecnego męża, który nawet gdy jest w domu i tak nadaje na zupełnie innych falach? Julia, mająca problem z zajściem w ciążę, Adam? który nawet na wieczorze kawalerskim nie mógł powstrzymać się od całowania innej kobiety? Piotr i Izka? wyglądają zabawnie, ale czy w normalnym życiu przychodzenie po własne dziecko do domu jego matki, by zabrać je na spacer jest zabawne? Wątpię.
– Ten film jest jak Beverly Hills – powiedział po obejrzeniu mój mąż – miło się to ogląda, ale nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. Idziemy spać, zimno mi się zrobiło jak patrzyłem na ten śnieg!
– Ha, ha, ha. Od samego patrzenia? Jesteś boski. A ja chciałam nam zorganizować taki wypad w zimie nad morze. Byśmy sobie tak jak oni pochodzili po plaży, porozmawiali …. – zaczęłam się wygłupiać.
– W zimie się nigdzie nie ruszam.
– Myślałam, że chciałeś, żebyśmy tak jak oni żyli bardziej spontanicznie 🙂
– Kochanie, ja mam spontaniczność po swoich rodzicach (czyli nie mam) ….
Poszliśmy rozgrzać się we własnym łóżku. Za tydzień znów zasiądziemy przed telewizorem, żeby obejrzeć kolejny odcinek bajki dla dorosłych 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: