Rozmowy – wady dojrzałego faceta? :)

Asiu,
Znalazłaś tyle zalet; jestem pod wrażeniem 🙂
Niestety ma jedną wadę… ŻONĘ!

Jeśli chodzi o koncert jestem otwarta. Z jednej strony możemy czekać na lepsze miejsca, z drugiej lubię mieć wszystko wcześniej zaplanowane, więc może ta trybuna ? Najlepsze by były miejsca dla VIP-ów ale kosztują 650 zł. Za taką cenę na jeden wieczór mogę nie być VIP-em 🙂
Andrzeja nie wezmę. Niech się chłopak oszczędza 🙂 Schowam mu okulary
to nawet nie zauważy, że mnie nie ma. A w razie ‚W’ patrz pkt. 1, 2, 3, 10, 11 i 12 🙂 Może Rekin ? Ale on i tak zawsze niezauważony wchodzi bez biletu…

Byłam odebrać wyniki. Miały być. Ktoś się pomylił.
Pani jest z Poznania ?- pyta lekarka.
W domyśle: jeśli jesteś z Poznania/okolic to nic się nie stało. Możesz jeździć w te i we w te 🙂

Przynajmniej wyrwałam się trochę z domu. Przy okazji pokazałam ranę. Wszystko jest pod kontrolą. Nerwoból ? Zdarza się, bo podczas operacji cały płat brzuszny zawieszony jest na hakach (czego to się człowiek nie dowiaduje!). Na ‚pocieszenie’: może towarzyszyć mi przez kilka tygodni. Może jego wezmę na GaGę?
– Z kim jedziesz ?
– Z nerwobólem.
– Wow, a kto to ?
– Taki jeden.
– To coś poważnego ?
– Nie, to tylko nerwoból.

Później zadzwonił mój holenderski szef.
– Przyznaj się, to ciąża.- droczy się ze mną.
– Nie, to nie ciąża, choć lekarka zaleca zajście w ciążę- odpowiadam i tłumaczę zbawienne działanie ciąży na moje zdrowie i ogólnie życie.
Zapada głucha cisza.
– Oczywiście nie zamierzam teraz zachodzić w ciążę. – uspokajam go i walę największy argument- Jestem za młoda.
– To fakt. – odpowiada już na luzie. – Najpierw poszukamy ci bogatego męża.
Rozmawiamy, dowcipkujemy. W końcu on rzuca:
– Będę w Polsce dopiero w pażdzierniku.
Odpowiadam: – Ja też. (w sensie w pracy)
Znowu głucha cisza.
– In October ? – pyta jeszcze raz, bo może czegoś nie zrozumiałam 🙂
– Yes, the 11th of October- odpowiadam.
Słyszę pomrukiwanie, pochrząkiwanie. W końcu ostateczne:
– Oł.

Na domiar wszystkiego wpadam w sklepie na szefową.
– Karina wracaj !!! – błaga.
Tak więc w piątek jadę do pracy!
Spokojnie, spokojnie. Nie jestem tak głupia (już nie), żeby marnować taką okazję do byczenia się. Jadę tylko na kawę 🙂 Bo przecież ZDROWIE JEST NAJWAŻNIEJSZE 🙂

Buziaki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: