Rozmowy na temat – zmian :)

K.,
Ty masz lęk wysokości? Nie możliwe 🙂
Dla mnie ekstremalne zmagania z lękami i własnym ciałem są bardzo ekstatyczne 🙂 Wybieraliśmy się ze znajomymi do parku linowego w kwietniu. Pogoda nie dopisała, a my linii zmieniliśmy na wysokie loty kuli, mającej trafić w kręgle. Bałam się, że w parku linowym moje mięśnie jak zwykle się zbuntują i będę czekała aż przyleci po mnie helikopter ratunkowy, albo pies ratownik z dużą ilością rumu … tylko jak pies wszedłby na drzewo?  🙂 Widzisz za długo pracowałyśmy w nieruchomościach, i teraz nieruchomość dopada nas w zupełnie niespodziewanych momentach!
Dlaczego spektakl miał się odbyć? Kuba i Żebro stwierdzili, że bez Asi i Elki nie grają?  😉
Koncert Gagi mówisz? Ja to w ogóle nie przepadam, ale show będzie i możemy jechać. W zeszłym roku zaliczyliśmy z Jackiem trzy wyjazdowe koncerty (Depeche Mode i dwa razy Rammstein). Okrutnie nie chciało mi się jechać. Bilety nie były tanie. Mnóstwo kilometrów do zrobienia. Zarwana noc, itp. Ale pojechałam i nie żałuję, bo to miłe i szalone oderwanie się od rzeczywistości. Tylko niech Gaga obieca, że nie wyskoczy na scenę w mięsie, bo nie lubię smrodu 😉 Dla mnie najważniejsze jest, żeby były miejsca siedzące, bo za stara jestem na stanie 🙂 Z tego powodu odpuściłam sobie koncert Madonny, czego okropnie żałuję. No i jak bardzo drogie są te bilety …
Co jeszcze może być chwilo szalonego ? Poznawanie innych kultur, miast i ludzi? Zmiana koloru włosów? Zmiana zawodu? miejsca zamieszkania?
Pozdr.
A

Asiu,

Za zmianę koloru włosów dziękuję. Chyba, że mogłabym wrócić do swoich naturalnych. W tym roku 2 x zmieniałam kolor. Raz, za namową fryzjerki, skusiłam się na wulkaniczną czerwień. Nie pamiętam, żeby ktokolwiek powiedział mi jakiś komplement… Choćby fałszywie, czy z grzeczności. Zyskałam natomiast przydomek CZERWONA.

Następnie udałam się do poleconego fryzjera. Na wizytę czekałam pół roku !!! Chciałam wrócić do blondów. Bardzo chciałam. Ale jemu wyszedł rudy !!!!!!!!! Jestem ruda jak wiewióra (patrz zdjęcie). Wmawiał mi, że tak pada światło w salonie. Chyba jemu coś padło na oczy albo głowę! No i męcz się teraz w takim kolorze. Może i on jest ładny ale mi nie jest w nim ładnie. Na dodatek farba dobra, bo nie chce zejść !

Może jednak niedługo problem sam się rozwiąże, gdy wszystkie włosy mi wypadną. Na to się zanosi. Chyba po stresie i narkozie. Wczoraj w ciągu dnia wyczesałam 3 kłębki włosów. Zdobyłam się na odwagę i jedną z nich przeliczyłam. 170 sztuk. Dzisiaj po umyciu wyczesałam i naliczyłam 250.

Jeszcze trochę i kupię perukę. Może nawet kilka i będę się odmieniać 🙂

Dzisiaj mam poniekąd dobrą informację. Mój przypadek sprawił, że jedna z koleżanek z pracy poszła do ginekologa. Zła informacja jest taka, że też ma torbiele, z tym że malutkie i będzie je leczyć farmakologicznie. Ważne, że zawczasu. Druga koleżanka jest zapisana na wizytę. Niech ja będę przestrogą. Zaniedbanie prędzej czy później się zemści. Tak jak nie chodziłam do ginekologa, tak później w ciągu 5 dni zaliczyłam trzech 🙂 Teraz obiecuję uroczyście badania kontrolne co pół roku:-)

Dzień miałam pełen wrażeń, jak na rekonwalescenta oczywiście :-). Musiałam wezwać lekarza taki miałam ból po prawej stronie pod żebrami. Okazało się, że to nerwoból. Wyjątkowa paskuda. Nie pozwalał mi się ruszyć, głęboko oddychać, ba! nawet mówić przez pół dnia. Przed chwilą była pielęgniarka z ostatnim (uff) zastrzykiem. No i po raz pierwszy od operacji wskoczyłam w dżiny. Jeny jak fajnie 🙂

Dzisiaj piątek. Ponoć pogoda w weekend ma być ładna. Masz jakieś plany ? Mam nadzieję, że powoli opuszczasz czarny pokój ?:-)  

 

Co do reszty Twoich pytań. Będę odpowiadać pojedynczo, żeby mój wywód nie był za długi i męczący 🙂

Zmiana zawodu ? Poznawanie nowych ludzi ? Jedno z drugim połączę, bo praca to również ludzie, z którymi spędzamy większą część dnia (ja 9-10 godz.).

Ogólnie z pracy jestem zadowolona. Pracuję w firmie, która spełnia najwyższe standardy. Tu nikt nie wykręca żarówki ani nie wypomina paczki kawy jak to miało miejsce wiadomo gdzie …. Nikt nie patrzy mi na ręce, bo efekty mojej pracy mówią same za siebie. Szefostwo mam rozsądne i do pogadania (nie licząc jednego Angola). Pracuję 10 km od domu więc to jest dla mnie największe dobrodziejstwo. A wiem co mówię, bo całe życie ‚dojeżdżałam’. Brak komunikacji do miejsca pracy zmusił mnie do kupna samochodu. A samochód to kolejny luksus 🙂

Zauważyłam tylko jedną prawidłowość. Jak szefostwo jest fajne, to pracownicy są nie tacy.

Jak szef jest gbur to zespół jest super.

Najlepszy okres w mojej ‚karierze’ zawodowej to kiedy pan H. budował dom 🙂 Wiadomo, że nie mówię o pieniądzach ale tej beztroskiej atmosferze. Brakuje mi np. naszych nieoczekiwanych, niekontrolowanych i częstych głupawek gdy pracowaliśmy w trójkę z Jarkiem. W obecnej firmie moi równieśnicy są tacy poważni, ambitni, skryci i … ostrożni. 50- i 60-latkowie są młodsi duchem od nich. Mają fajne pomysły a ich powiedzonka wchodzą do naszego codziennego języka. Ja nie potrafię przez bite 9 godzin siedzieć, dłubać przy komputerze i nic nie mówić. Raz po raz muszę wstać, zagadać, zaczepić więc jestem osobą, która cyt. robi hałas. Naprawdę go nie robię ale w kościele to nawet muchę słychać. Jestem normalnym, ŻYWYM organizmem.

Niedawno kolega miał urodziny. Mówię do reszty zespołu: ‚Zróbmy mu niespodziankę, zadzwońmy po niego i, tak jak na filmach, wyskoczmy zza czegoś i wykrzyknijmy „Wszystkiego najlepszego!!!!” Pojawił się ‚problem’ zza czego by tu wyskoczyć … A potem, że oglądam za dużo filmów. I na koniec nikt nie złożył mu życzeń. Przykre prawda ? Ogólnie cała ta scenka. Brak entuzjazmu, życia, chęci sprawienia komuś niespodzianki, odrobiny szaleństwa. Zlew i zblazowanie.

Pozdr.

K.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: