Jak przyprawić faceta o zawał serca ;)

O mało nie umarłam dzisiaj ze śmiechu. Może było to trochę wredne 😉 ale od początku.
Rozmawiałam w zeszłym tygodniu z psiapsiółką o posiadaniu dziecka. Psiapsiółka niebawem będzie mamą. Padło pytanie
– a Wy chcecie mieć drugie dziecko?
Moja odpowiedź była odrobinę przydługa i raczej nie jasna. Bo z jednej strony chciałabym, żeby Julka miała rodzeństwo. Gdyby ktoś dał mi dziecko w wieku trzech lat wzięłaby z pocałowaniem ręki. Nie wyobrażam sobie znów przeżywać tego, co jest standardem przy małym dziecku (nieprzespane noce, kolki, ząbkowanie itp). Jacek bardzo boi się, że ciąża może być zbyt obciążająca dla mojego organizmu.
– ale wiesz, jeśli się zastanawiacie to lepiej teraz niż później, nie będziesz młodsza! – powiedziała psiapsiółka.
Tak, tak. Zdaję sobie z tego sprawę. Ale z drugiej strony chyba jestem zbyt dużą egoistką. Ważny dla mnie jest rozwój zawodowy, a to trudno pogodzić z posiadaniem kolejnego dziecka, nieobecnością w pracy. Chwilowo mam zbyt dużo zawodowych planów.
Rozmawiałam o tym z Jackiem. Na szczęście jego zdanie nie odbiega od mojego. Szkoda, że nie urodziły nam się bliźniaki 😉
Następnego dnia, z ważnego spotkania wyciągnął mnie sms z przedszkola – Julia ma 38,6 temperatury. Cały weekend walczyliśmy z gorączką i marudzeniem naszej słodkiej córci. Gorączka przeszła. Aż do kolejnego weekendu. W piątek wieczorem znów pojawiła się gorączka, w nocy wstawaliśmy na zmianę, co 45 minut.
Dziś byłam w pracy tylko chwilę, żeby zdażyć wrócić do domu i pojechać z Julką do lekarza (który oczywiście nic nie powiedział, czemu mnie to nie dziwi!!!!) Zmęczeni zabraliśmy się za wywiązywanie się z codziennych obowiązków. W pewnym momencie uslyszałam z łazienki głos Jacka:
– a co to jest?
– a co – krzyknęłam wkuta, niewyspana i zniecierpliwiona
– no w łazience?
– co kurna, może być w łazience? kupa na środku? Brad Pitt w wannie? – pomyślałam
– no na umywalce – Jacek powiedział dziwnym tonem 🙂
I nagle mnie olśniło. Po pracy poszłam przebrać się do sypialni, Julka oczywiście poczłapała za mną. Zaczęła bawić się moimi rzeczami z szafki nocnej, a ja musiałam odebrać telefon z pracy. Julka zaczęła bawić się testem ciążowym, tym który pokazał mi, że jestem w ciąży z Julą (zostawiłam go na pamiątkę). Zabrałam go jej, żeby nie zniszczyła. Potem zawołała mnie do łazienki, żeby wytrzeć jej pupę. Ponieważ w jednej ręce miałam telefon, a w drugiej test, odłożyłam test na umywalkę. I gadałam dalej.
– no test ciążowy – odpowiedziałam rozbawiona -zdałam? są dwie kreski?  – spytałam z premedytacją.
– dwie – krzyknał z góry Jacek.
– ooo, cieszysz się? – zapytałam, ale już nie mogłam opanować śmiechu, bo wyobraziłam sobie jego minę.
– tak, bardzo – zszedł i popatrzył się na mnie badawczo, jakby wiedział, że sobie z niego żartuję, ale nie kumał, skąd wziął się na umywalce test z dwoma kreseczkami.

8 myśli na temat “Jak przyprawić faceta o zawał serca ;)”

  1. Świetna historia ;p a tak pobocznie, to może Twoja córa ma problemy w przedszkolu i po prostu odreagowuje je w weekend (dostając gorączki jak stres ją puści), albo martwi się, że w poniedziałek znów tam musi iść i stąd ta reakcja organizmu, jeśli dodatkowych objawów typu kaszel, katar itp. nie ma i lekarz nic nie stwierdził.

    Polubienie

  2. E,tam -zaraz zawał -każde życie jest darem:))dzisiaj,gdy mam Synów dorosłych/bardzo/myślę,że przydałby się trzeci Syn-może byłby z nami ,choć wiem,że pewnie też wyfrunąłbyJest też sprawa ,o której wspomniałaś-cudownie mieć rodzeństwo,nigdy nie ma się poczucia samotności.Zdrowia życzę:))

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: