Co nie jest napisane nawet małym druczkiem – czyli co przychodzi po żyli długo i szczęśliwie …

Zakochali się w sobie, pokonali tysiące trudności, w końcuzawarli związek małżeńśki.  Doczekali sięsłodziutkich dzidzioli i  żyli długo iszczęśliwie. Koniec.

Jednak mówi się, że lepiej gonić króliczka niż go złapać,albo, że w miłości najpiękniejsze jest oczekiwanie, albo, że szczęście to tylkochwila,  albo, że nic nie może wiecznietrwać, albo, że cudze chwalicie, swego nie znacie (lub niedoceniacie). Napiszędziś o tym co następuje po jakimś czasie w każdym szczęśliwym małżeństwie.Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie. Dziś będzie bajka,bajka samograjka.

Czas akcji : kilka miesięcy lub lat po ślubie

Początek: budzisz się szczęśliwy. Obok Ciebie leżyTwój/Twoja Ukochany/Ukochana. Nad głową gruchoczą słodziutkie owoce Waszejmiłości. Karmisz je, przewijasz, bawisz się z nim i rozpływasz się zeszczęścia. Po południu chcesz usiąść w ulubionym fotelu, ale nagle wpadająznajomi i rodzina. Rewelacja. Sielanka.

Rozwinięcie: Budzisz się. Pospałbyś jeszcze trochę, aledzieci Cię obudziły. Stoją nad tobą i cieszą się, że cię widzą. Ty raczej sięnie cieszysz. Cieszyłbyś się gdybyś mógł pospać jeszcze godzinę. Obok Ciebieleży zmęczony/a  Twój/TwojaUkochany/Ukochana. Karmisz dzieci, przewijasz, zostajesz nagle osikany. Kurde.Po południu znów wpadają znajomi i rodzina. Mogliby sobie darować te codziennewizyty. Cwaniaki. Najłatwiej gościć się u kogoś.

Końcowe rozwinięcie: Budzi cię hałas. Bachory krzyczą,płaczą i nie dają ci spać. Otwierasz oczy. Obok leży On/Ona. Mógłby/moglabychoć raz obudzić się pierwsza i zająć się bachorami. Niestety. To ty musisz jeprzebrać i nakarmić. Masakryczne są takie dzieci tylko jedzą, piją i brudząpieluchy. Niby to człowiek, a nie potrafi zająć się sobą. Od rana czekasz napopołudnie, wtedy będziesz mógł/mogła choć 15 minut posiedzieć w ulubionymfotelu i poczytać gazetę. Niestety nie zdążysz połozyć swojego tyłka w fotelu,bo otwierają się drzwi od twojego domu i wchodzą przyjaciele. Masakra. JeszczeOn/Ona drze się, że masz jemu/ jej pomóc podawać drinki. Masz dość. Robiszscenę. Dochodzi do konfrontacji. On/Ona nie rozumie, że czujesz jakby ktośukradł ci Twoje życie, jakby wydusił Ciebie i w Tobie nie zostało nic zestarego Ciebie. „Porozmawiamy później – odpowiada na Twoje zarzuty – dlaczegotylko ty nie dostrzegasz, jakie masz szczęście?” Szczęście?! Kurna, jak takwygląda szczęście to ja wysiadam!

Zakończenie nr 1: Masz dość przygniatającego cię życia.Spotykasz osobę, która jest zainteresowana twoją osobą, twoimi pasjami. Możenie jest zbyt urodziwa, ale w jej oczach widzisz siebie takim, jakim chcesz sięwidzieć. Nie marudzi, nie wymaga nic od ciebie. Chce tylko cię wysłuchać. Tojest życie. Szybkie bara-bara powoli otwiera ci oczy na wiele spraw …

Zakończenie nr 2: Masz dość przygniatające cię życia. Zamykaszsię w sobie. Masz pretensje do dzieci, partnera, całego świata. Mąż/Żona majądosyć i szukają pocieszenia w ramionach innej/innego. Fakt, że możesz stracićwszystko co masz powoli otwiera ci oczy na wiele spraw …

Zakończenie nr 3: Masz dość przygniatającego cię życia. Nie możesz patrzeć ani na siebie ani na nią/niego. Ona chodzi zapłakana, on wkurzony … coś pękło! co będzie dalej?

Zakończenie nr 4: Masz dość przygniatającego życia. Ciągłej odpowiedzialności. Chcesz choć jedendzień przeżyć jak kiedyś, bez dzieci, bez ukochanego/ukochanej. Pewnienuprzejmy skrzat ci to umożliwia. Nagle znajdujesz się alternatywnejrzeczywistości. Twoja ukochana/ ukochany daje ci cios prosto w zęby,przyjaciele cię nie znają. Musisz na nowo zapracować sobie na ich zaufanie imiłość. Jesteś sam. Nikt cię nie kocha. I okazuje się, że nie masz do czegowracać, a to co miałeś jest jedyną sensowną rzeczą, która mogła ci sięprzydarzyć.

Zakończenia od 1 do 3 możesz przeżyć na własnej skórze. Możesz być bogatszy o doświadczenia 😉 ale  w razie problemów polecam zakończenie nr 4 – alternatywna rzeczywistość w 3D 🙂 czyli Shreck forever. Kto nie widział – polecam jak dla mnie bomba. Można się pośmiać ale również złapać coś z przesłania 😉

2 myśli na temat “Co nie jest napisane nawet małym druczkiem – czyli co przychodzi po żyli długo i szczęśliwie …”

  1. a ja mam na odwrót : zanim mam dzieci już uważam że są to bachory i nie przesładzam istoty ich istnienia 🙂 z rodziną to nadal spotkania mnie cieszą a z mężczyznami.. to już historia na opak od samego początku 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: