Freudowskie Słońce

A u mnie świeci słońce 🙂 Od samego rana! Jest to o tyle niesamowite, że jak na koniec maja, to może taki drugi/trzeci dzień w tym roku. Od razu człowiekowi chce się ruszyc z łóżka, wskoczyć w jakiś letni ciuch i wiooo do pracy 😉
Ale za to w pracy wogóle nie chce mi się pracować. Czuję już potrzebę twardego resetu – czyli WAKACJI. Muszę na nie jeszcze chwilę poczekać. A tym czasem siedzę przed kompem, czytam co ciekawsze artykuły ( dziś np. o Komorowskim, Kaczyńskim i łączeniu pracy z miłością). Oczywiście łączenie pracy i miłości nie dotyczy tych dwóch Panów 😉 Weszłam na ten artykuł zwabiona cytatami z Freuda, zwłaszcza, że jak by nie patrzeć ta sytuacja mnie dotyczy. Mąż w domu, mąż w pracy 🙂 Niestety nic ciekawego nie wyczytałam 🙂 nic czego bym już nie wiedziała, albo nie przerabiała na własnej skórze. A swoją drogą ciekawe, co Freud by na to powiedział? 😉

Jeden komentarz na temat “Freudowskie Słońce”

  1. Marzę o tym słońcu!!!!!!!! w tamtym minionym roku o tej porze chodziłam w staniku a moje dziecko w majteczkach tak było cudnie i ciepło !!!!!!!!mam już dość tego zimna i deszczu ja chcę lata takiego ciepłego słonecznego chcę chodzić w sukienkach i podkoszulkach na cieniutkich ramiączkach ja chcę.,a TY .pozdrawiam może teraz będzie już lepiej.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: