On i ona rozmawiają …

Zastanawiam się wczoraj jaki dać tytuł temu co chcę napisać 🙂
Bo czy wymianę zdań między żoną a mężem można nazwać rozmową? Oczywiście nie chodzi mi o rozmowy wstępne 😉 gdzie i on i ona starają się pamiętać, że kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa, starają się przynajmniej sprawiać wrażenie, że słuchają i rozumieją. Z czasem ludzie, którzy są ze sobą komunikują się w sposób uproszczony (lub uzgodniony 🙂 gdzie on jej już wytłumaczył, że np. jeśli chcesz, żebym wyniósł śmieci to powiedz mi to wprost, a nie na około ;)).
Wczoraj rozbawiła mnie rozmowa z moim mężem. Jestem na tym etapie, że pewnien poziom abstrakcji mnie rozbawia 🙂
Opowiadam mu, że wczoraj w pracy miała miejsce niesympatyczna sytuacja. Jedna z dziewczyn odebrała telefon, wyszła porozmawiać do innego pomieszczenia. Gdy wróciła miała czerwone oczy.
– Co się stało – pytam się jej, bo widzę, że zaraz może się rozpłakać
– Kurcze, okropne, dzwoniła do mnie właśnie przyjaciółka – opowiada koleżanka – mówiła mi, że właśnie zginął jej chłopak…
– Ojej – ale co się stało.
– … bo on otworzył piec, był wybuch i on zginął na miejscu ….
Rzeczywiście, zdarzenie okropne, smutne. Nie wyobrażam sobie, żeby w jednej chwili tak nieodwracalnie stracić ukochanego Misiaczka.
A co Misiaczek mężczyzna mówi po wysłuchaniu tej historii?
– A co to był za piec?
– No jak co to był za piec? – denerwuję się – dzwoni dziewczyna powiedzieć, że właśnie umarł jej chłopak i myślisz, że to dobra chwila, żeby pytać się jaki to piec? jakiej marki? To w tej chwili jest chyba mało istotne?
Misiaczek zamilkł na chwilę i pewnie podobnie jak ja pomyślał sobie, że trochę się różnimy 🙂 Po chwili zadał kolejne pytanie:
– A to była jakaś bliska przyjaciółka – czy nie?
Analityczna praca jego mózgu rozbawiła mnie na tyle, że zamiast opieprzać, go, że taki nieczuły jest, starałam mu się wytłumaczyć:
– No kurde, przyjaciółka to przyjaciółka prawda? przyjaciółka to więcej niż najlepsza koleżanka, prawda? jeśli ktoś dzwoni w dniu, w którym umarła mu najbliższa osoba, to raczej nie jest dalszą znajomą,co???? 🙂

Jak faceci nic nie rozumieją …. i zero empatii …. 😉

Jeden komentarz na temat “On i ona rozmawiają …”

  1. Niestety tak jest ,opowiada kiedyś siostra ze z pracy kolezanka miala wypadek kazda z kobiet powiedziała ze najwazniejsze ze jej się nic nie stalo bo auto to tylko auto a panowie co? zaczeli przeliczac naprawę tego jej samochodu jak by to było w tym momencie istotne.pozdrawiam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: