Dresiara i Mroczny Pasażer

Zastanawiałam się wczoraj przed snem czy dla mnie szklanka jest do połowy pełna, czy w połowie pusta. Nie pamiętam do czego doszłam bo zasnęłam 🙂

Rzecz w tym, że gdy dopadła mnie ospa marudziłam – byleby minęła gorączka, byleby minęło swędzenie, ból. Wszystko minęło, ale marudzenie pozostało.

Bo ja już mam dość. Nic wielkiego. Mam dość bycia kobietą domową. Znudził mi się już dres, kapcie. Miałam dość bycia jedną wielką białą kropką, więc wzięłam prysznic i teraz jestem tylko kropką (bez przymiotnika biała). I teraz mi źle, bo jak ja wyglądam? blada, nieuczesana dresiara. Fakt mogłabym się uczesać, ale po co jak najwygodniej jest gdy robię sobie koka. Mogłabym pomalować rzęsy … ale w domu? jakoś dziwnie. Pewnych rzeczy w domu nie robię. Przekraczam próg domu i zrzucam z siebie kozaki, ubranie, włącznie ze stanikiem, zakładam dres. Tak się relaksuję. Tylko ile można się relaksować? I w gruncie rzeczy już od dawna się nie relaksuję, bo pracuję na laptopie i telefonie, próbując nadrabiać zaległości.

Doczekać się nie mogę, kiedy zarzucę jakieś damskie ciuchy, uczeszę włosy, pomaluję rzęsy, paznokcie i wyjdę do ludzi. Z dresiary przemienię się w atrakcyjną 😉 (z pozostałościami kropek) kobitkę.

Bo ja potrzebuję ludzi, żeby żyć, rozwijać się i czuć się dobrze. Mieszkam na uroczym 😉 odludziu, więc od ponad trzech tygodni jedynymi osobami, które widuję są moje dwa misie 🙂 czyli mąż i córka. Są słodcy i piękni, ale ile można???? 🙂

Może wyjdę już jutro?

A na koniec takie przemyślenie – gdy byłam młoda i głupia 🙂 myślałam, że dla miłości zrobię wszystko. Że gdy przyjedzie książę z bajki, to będę jego księżniczką. I jak zechce zamknąć mnie w wieży, to będę tam na niego wiernie czekała. Dziś jestem starsza, hm, nieco mądrzejsza i wiem, że gdyby nawet pojawił się książe – Pan Idealny (skrzyżowanie hm, cholera nawet już nie wiem kogo z kim 🙂 chyba jestem już Panią w średnim wieku 🙂 No wiec, gdyby się pojawił Pan Idealny i zamknął mnie w swojej 10 ha posesji – najpóźniej po miesiącu zionęłabym na niego ognień – bynajmniej nie namiętności. Nawet gdybym nie potrzebowała skrzyżowania – i dla urozmaicenia miałabym 7 Panów Idealnych – Brada na poniedziałek, Michaela na wtorek … (nie wiem dlaczego 😉 ale skojarzyło mi się z majtkami na monday, tuesday itp) – to raczej prędzej niż później miałabym 7 trupów. Innymi słowy. Przymusowe zamknięcie zmienia mnie łagodną, ciepłą 😉 i sympatyczną kobietę w potwora. Budzi się we mnie Mroczny Pasażer 🙂

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: