Oby spełniły się Wasze życzenia

Już po sylwestrze 🙂 Ja cieszę się bardzo, bo to oznacza, że kolejny dzień ospy za mną … jestem o jeden dzien bliżej końca. Końca ospy oczywiście. Bo mój koniec nastąpił wczoraj w nocy. Silna psyche skapitulowała. Gdy w środę miałam 39 stopni gorączki mówiłam:

– Oby tylko minęła ta pieprzona gorączka! Jak już będzie mnie swędzieć, to będzie kolejny etap. A ze swędzeniem sobie poradzę.

A co tam. Przeciez można nad tym zapanować. Gdy pogryzie mnie komar i zacznę się drapać, to potem swędzi mnie okropnie, ale mino to potrafię się opanować.

I dostałam to co chciałam. Nie żebym narzekała! (a właściwie dobra, narzekam, i narzekać będę bo taką mam ochotę!!!!) Wczoraj obudziłam się bez gorączki. Cały dzień pojawiały się nowe bąble. Swędziały. Ale dopiero wieczorem zaczął się okrutny klimat – po pierwsze swędzenie całego ciała, po drugie niesamowity ból, jakby ktoś wbijał mi szpilki przy każdy poruszeniu się. Wszystko podrażnia mają skorę. Jakoś wytrzymuję w luźnej pidżamie, ale już szlafrok narzucony na pidżamę drapie, swedzi, kluje. Nie mogę się położyć bo wszystko boli. O zaśnięciu nie ma mowy. około 5 nad ranem połknęłam dwie mocne tabletki nasenne i udało mi się zdrzemnąć na 3 godziny. Mam dość. jestem zdesperowana. Maż pojechal szukac apteki dyżurnej – potrzebuje coś na ogłupienie, bo cholera jasna albo się zabiję, albo rozwalę dom.

Tylko nie mówcie, że bedzie lepiej. Wiem. Ale logiczne argumenty nie docierają do mnie. Nie jestem muchomorkiem jak moja Jula. Jestem białym papierem ściernym.

Ale mamy Nowy Rok, więc życzę Wam wszystkim by był on dla Was lepszy niż poprzedni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: