Wtorek. Julka kończy antybiotyk, kaszel jej przeszedł. Super. W czwartek będzie mogła iśc do przedszkola. Bo przez to siedzenie z nią w domu wszyscy mamy zaległości – Jacek, ja i Babcia. I w pracy i w przygotowaniach przedświątecznych.
Patrzę się na moje dziecko a na jej ciele pojawiły się czerwone kropki.Trzy. Dzisiaj kropek jest ponad 30. Dopadła ją ospa. Na święta 😦 Szkoda. Zwłaszcza, że ani ja, ani babcia ospy nie miałyśmy … więc zapewne za jakiś czas też będziemy muchomorkami (całe w białe kropki:))
Aaa, i chciałam jeszcze napisać, że któregoś dnia w tym tygodniu przeżyłam chwilę grozy. Wchodzę na onet. Wpisuję adres mojego bloga. Patrzę na ekran i oczom nie wierzę – blog o podanym adresie nie istnieje. W pierwszej chwili pomyślałam, że i tak ostatnio mam coraz mniej czasu i przynajmniej nie będę więcej pisać. Ale jak sobie pomyślałam, że zniknęły moje opowieści o czasie choroby, Wasze opowieści, i te wszystkie informacje dotyczące GBS, ktore udało się zebrać przez te półtora roku, to zrobiło mi się okropnie. Chciałam kogoś opierdzilić, ale kogo? Na szczęście następnego dnia wszystko funkcjonowało jak wcześniej, a ja chyba wydrukuję co ważniejsze rzeczy …… w razie co 😉
Mam nadzieję, że ten blog nie zniknie :))Alicja, więcej o mnie na blogu http://www.jaalergik.pl
PolubieniePolubienie