Skurcze, klimaty z „Misia” i parę innych …

Zacznę od tych innych 🙂 a dokładnie o walki o przestrzeń życiową. Może nie życiową tylko firmową i może nie walki , ale jednak …

Przez sto lat w miejscu w którym pracuję panował bardzo fajny układ przestrzenny. Ja razem z mężem siedziałam w jednym pokoju, a reszta osób siedziała w drugim. Jak chciałam sobie pogadać to szłam do nich, jak chciałam się skupić to siedziałam u siebie. Oczywiście, wszyscy i tak przychodzili do mnie, ale na chwilę, nie na zawsze.

Miesiąc temu zrobiliśmy pewną zmianę, w MOIM pokoju stanęły jeszcze dwa biurka. I teraz siedzi ze mną jeszcze dwóch OBCYCH. Niby są ok. Niby dużo nie gadają. Niby się do nich uśmiecham. Ale problem mam niesamowity, bo mnie denerwują. Dlaczego? Albo to kwestia wieku, albo zwierzęcego instynktu 😉 ale po prostu wtargnęli na moje terytorium!!! Wrrrrr. Straszne. Teraz siedzę sama w biurze i jestem szczęśliwa 🙂 ale już za chwilę przyjdą OBCY …. Mam nadzieję, że mi to przejdzie, bo w przeciwnym razie będę musiała się wyprowadzić…

Teraz słów kilka o skurczach 🙂 Na szczęście nie porodowych 😉 czasem mnie łapią, zazwyczaj wieczorem lub w nocy skurcze stopy. Dzisiejsza noc pełen był takich skurczów. Łyknęłam jak zwykle zwiększoną porcję Magne B6 i czekałam grzecznie aż przejdą. Nie wkurzałam się nawet bo to moja wina była. Miałam szalony dzień, i musiałam biegiem pokonać dystans ok. 400 m. Z klientem, któremu okropnie zależało, żeby złożyć wczoraj wnioski w sądzie. Wystartowaliśmy z kancelarii o 15.56, a sąd był czynny do 16. Generalnie bieg mnie nie męczy. Ale tym razem biegłam w butach na obcasie. Przez chwilę pomyślalam, że pewnie będę cierpieć, bo to nie są buty do biegania, ale co? miałam powiedzieć klientowi sorry, ale ja nie biegam, bo chora byłam? Ech. Czego się nie robi dla klientów …

I teraz zgrabnie przechodzimy do klimatów prosto z „Misia”. Wbiegam z klientem do sądu. Musimy zlożyć dwa wnioski do sekretariatu i kupić w kasie znaczki opłaty sądowej. Wbiegamy do budynku. Klienta wysyłam do kasy, sama biegnę do sekretariatu.

– Dzień dobry – sapię, nie mogąc złapać oddechu – pewnie jestem już ostatnią dziś klientką, ale to bardzo pilna sprawa, zależy nam, żeby dziś zlożyć wnioski.

Dwie Panie patrzą się na mnie z zakłopotaniem. Nie wiedzą co zrobić. Na ich biurkach stoją torebki, a one już stoją w blokach startowych do wyjścia.

Jedna z nich rzuca leniwie okiem na moje wnioski

– Nie mogę ich przyjąć, nie ma Pani naklejonych znaczków opłaty sądowej – mówi na odczepne

– Tak – wiedziałam, że będzie próbowała udać, że jest jakiś problem – Klient już kupił znaczki i do nas biegnie.

Zapadła martwa cisza.

– Bardzo panie proszę.

– Ale ja nie mogę – tłumaczy się jedna – system już zamknięty. A która jest godzina?

Patrzymy na zegarek. 15:59. Chyba najbardziej kłopotliwa godzina. Nie takiej urzędniczka się spodziewała. Myśli.

Nagle z pokoju obok wypada kierowniczka z krzykiem

– Jak Pani może się tak domagać!!! Ja nie mogę rozkazać pracownikom zostawać po godzinach!!!

No kurna. 15.59 plus zarejestrowanie dwóch wniosków zajmie 2 minuty. Będzie 16.01 to rzeczywiście zostawanie po godzinach. Gdyby tyle nie gadały, to już dawno byśmy miały to zalatwione. Musiałam się zdenerwować i ją opieprzyć, bo po pierwsze jak ja coś chcę zrealizować to będę się domagać tak długo dopóki nie zrealizuję! a po drugie rozumiem, gdybym przyszła o 16.01, ale przyszłam przed 16.00 a Panie podobno pracują do 16!

No i w końcu urzędniczka wzięła wniosek i zabrała się za rejestrację. I powiedziała z miną cierpiętniczą ale i z przekąsem

– Ale tego drugiego Pani nie zarejestruję!

No tak, bo na drugi potrzebowałaby dodatkową minutę a to już przesada.

– Proszę Pani, to jest nieludzkie, dobrze Pani wie, że złożenie jednego wniosku nam nic nie da, akuteczne będzie złożenie dwóch.

Urzędniczka znów zaczęła wymyślać, dlaczego nie może tego zrobić. Na szczęście jej koleżanka, dużo młodsza stażem wzięła drugi wniosek i zajęła się jego rejestracją.

I co? nie przypomina Wam to klimatów minionego systemu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: