The sims – podobieństwo do prawdziwego życia przypadkowe :)

Dawno, dawno temu 🙂 kiedy nie miałam dziecka, męża ani pracy w wolnych od nauki chwilach 😉 grywałam na komputerze w różne gry. Najdłużej zawsze bawiły mnie strategie ekonomiczne (to już chyba jakieś zboczenie). Ale pamiętam, że dostałam w prezencie od ówczesnego chłopaka grę – The sims. Prawdziwe życie.

Sprawiała mi dużo radości, choć była trochę bez sensu …. i bez końca.

Kilka dni temu odebrałam z serwisu moją komórkę i okazało się, że wraz z nowym oprogramowaniem wgrano w nią The Sims 2. Zaczęłam w nią więc grać w wolnych chwilach 🙂

Jestem więc ludzikiem. Kobietą. Bezimienną. Mieszkam w małym domku. Sama. Gra polega na tym, żeby Sim (czyli ludzik) był zadowolony. Gracz skupia się na zaspokajaniu potrzeb swojego Sima. Potrzeby odpoczynku, jedzenia, umycia się, skorzystania z toalety, rozrywki i rozmowy z drugim człowiekiem …ups przepraszam, raczej z drugim simem. Sim może chodzić do pracy, zarabiać pieniądze i wydawać je na poprawę swojego komfortu życia (czyli szybsze zaspokajanie potrzeb). Zaspokajanie potrzeb jest bardzo ważne, bo jeśli jakieś potrzeby nie są zaspokojone to sim jest nieszczęśliwy, może nawet stracić pracę.

Zaczęłam grę. Zobaczyłam co mogę kupić. Większa łazienka. Pokój wypoczynkowy. Ekspres do kawy. Budzik (żeby nie zaspać do pracy). Kupiłam większą łazienkę i pokój wypoczynkowy z regałem na książki (dzięki temu mogę podnosić sobie sprawność logicznego myślenia, co zwiększa szanse na awans w pracy). Fajne te nowe rzeczy. Ale niestety kasy po zakupach zostało bardzo mało. Pracy jeszcze nie mam. Dzwonek do drzwi. Przyszedł jakiś Ben. Poznaliśmy się, pogadaliśmy. Zakochaliśmy się. Poszliśmy do łóżka. Pojawił się niebieski ekran i info, że było bosko 🙂 Skoro bosko, to zaprosiłam go, żeby się do mnie wprowadził. Bo jak się wprowadzi to może dorzuci swoja kasę do naszego budżetu. Niestety. Żeby tak się stało musieliśmy wziąć ślub. Szybkie tempo? Może. Ale czasu nie mam zbyt wiele. A ciekawość, co jeszcze będę mogła sobie kupić wielka.

Jesteśmy małżeństwem, ale chyba jest coś nie tak. Wyobrażałam sobie to jakoś inaczej 😉 ja biegam do pracy. On stoi w kuchni. Nic nie robi. Często chodzimy do łóżka bo to jednoczesnie zaspokaja trzy moje potrzeby – snu, rozrywki i rozmowy z drugim simem. Hm, Chyba powinnam wymieć to w innej kolejności 🙂 Ale jak ma się takiego męża co nic nie robi, nie wychodzi do pracy to chyba szybko staje się nudny … Chodzenie do łóżka ma jeszcze jeden dodatkowy plus. Bardzo przyspiesza wtedy czas (wiem, bo raz nie zdążyłam pójść do pracy). Zajmuje to przynajmniej 4 godziny. Hm, gram dopiero od kilku dni, może po kilku miesiącach czas igraszek łóżkowych się skróci?

Chodzę do pracy, ale jakoś nie mogę uzbierać pieniędzy, żeby kupić sobie siłownię. Po co siłownia? żeby ćwiczyć. Jak się odpowiednio wyćwiczę to może dostanę lepszą pracę, z wyższą pensją. Gracz nie od razu widzi wszystkie dostępne w sklepie produkty. Gdy wydaje Ci się, że masz już wszystko nagle przychodzi info, że możesz kupić coś najnowszego 🙂

Wkurzam się, że Ben nie pracuje. Zwłaszcza, że poznałam Johna. Chcę się rozwieść z Benem. Ale niestety nie stać mnie na to. Mam zbyt mało pieniędzy (toż to samo życie). Więc pracuję teraz po to by zarobić na rozwód, a nie na siłownię.

Bez sensu? No właśnie. Kończę grę. Zaczynam od początku. Teraz jestem singielką. Ale to też nie jest łatwe. Bo gdy mam potrzebę towarzystwa muszę dzwonić do znajomych i prosić, żeby do mnie przyszli. A nie zawsze chcą. Czasem są w pracy. Hm… może ten Ben nie był taki zły … przynajmniej zawsze był pod ręką 🙂

 

Generalnie gra jest bez sensu. Zawiera mnóstwo podobieństw do prawdziwego życia. Uproszczonych, uwypuklonych. I tylko przez chwilę pojawia się pytanie? Dokąd zmierzamy? Z jakiego powodu tak ciężko pracujemy? tak w realu, nie w grze …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: