Efekt motyla

Kiedyś oglądałam film „Efekt motyla”. Film ten porusza temat, który od zawsze niezmiernie mnie interesował.

Jak to jest z przyszłością. Czy mamy ją ściśle zaplanowaną przez kogoś i żyjemy wg pewnego scenariusza, nawet o tym nie wiedząc? Staramy się unikać zagrożeń, dokonywać wyborów … a może nie ważne co zrobimy tak czy tak przeżyjemy to co nam pisane.

A może mamy jednak pewną dozę dowolności? Może w naszym życiu istnieją pewne punkty przez które musimy przejść, nie da się ich ominąć, ale drogę do tych punktów wybieramy sami?

A może mamy pełną dowolność? i jakość, intensywność i powiedzmy ciekawość naszego życia jest wyłącznie naszą zasługą?

Przyznam szczerze, że sama trochę gubię się w tych sprawach. Bo z jednej strony uważam, że człowiek jest wolny, i to co ma, jak żyje jest wyłącznie jego zasługą. Ale wg tej teorii musiałam zrobić coś bardzo złego, że dopadł mnie GBS 🙂

W „Efekcie motyla” główny bohater wie, że straci ukochaną osobę i cofa się w czasie, żeby naprawić błędy i zmienić bieg wydarzeń. Okazuje się jednak, że zmienia rzeczy, które nie koniecznie pomagają mu osiągnąć zamierzony skutek. I znów się cofa … Dzięki temu oglądamy jak mniejsze lub większe wybory wpływają na życie człowieka. Uwielbiam taką perspektywę. I dlatego też lubię zabawę z tarotem. Bo on pomaga zrozumieć dokąd zaprowadzi nas droga nr 1  a dokąd droga nr 2. I to nie jest kwestia wiary w tarota ale spokojnego zastanowienia się nad życiem.

Hm, zaczęłam się ostatnio nad tym zastanawiać nie dlatego, że pojawiła się wątpliwość czy aby dokonałam kiedyś dobrego wyboru, ale dlatego, że doszłam do wniosku, że jestem pełna sprzeczności. Bo jeśli jest tak jak myślę, jeśli człowiek (ani nikt inny) nie wie jak się potoczy życie, jakich wyborów dokona, co go zaskoczy i gdzie i jak skończy to jasnowidz, oraz przewidywanie przyszłości nie ma racji bytu. A jednak sklaniałabym się do możliwości przewidywania przyszłości. W bardzo ograniczonym zakresie 🙂

Ja jasnowidzem nie jestem i nie będę 🙂 ale pamiętam jak przygotowywałam się do matury z języka niemieckiego. Jedno z pytań brzmiało: jak będzie wyglądać moje życie za ileś (nie pamiętam czy za 10 czy 20 ) lat.

Pamiętam, że napisałam, że wraz z mężem prawnikiem będziemy mieszkać w domu pod miastem, będę prowadzić swoją firmę i będziemy mieli dwójkę dzieci. Było to o tyle dziwne, że w tamtych czasach moją miłością był EKS, który owszem mógłby zostać wybitnym matematykiem, ale na 100 % nie prawnikiem. Planowaliśmy mieszkać w mieście, a ja miałam pracować w firmie jego rodziców. Nie wiem skąd wziął mi się prawnik? dom pod miastem?

A jednak, minęło ponad 10 lat (nie będę dokładnie liczyć ile,ok? :)) a mi do 100 % spełnienia planów z matury brakuje jedynie drugiego dziecka (na które wcale nie mam teraz ochoty). Czy to przewidywanie przyszłości ? czy jedynie (nawet podświadome) realizowanie założonych sobie celów?

 

3 myśli na temat “Efekt motyla”

  1. sa dwa bardzo podobne filmu do „efektu motyla”: vanilla sky i time machinea ja osobiscie mam czesto cos takiego ze snię o czyms i następnego dnia to sie zdarza lub deja vualbo tez czasem cos poprostu wiem co ktos zrobi lub powietrochę to dziwne ale to pewne swoiste wskazówki wg mnie:) może po to żeby właśnie coś zmienić…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: