Własność prywatna czy komunalna?

Wczoraj oglądałam ekspres reporterów. Poruszony został temat, który wyjątkowo mnie drażni. Zwracanie kamienic prywatnym właścicielom, i podnoszenie czynszu biednym najemcom. To kolejny kontrowersyjny temat. Pokazują młodą kobietę z dzieckiem na kolanach, która opowiada, że zawsze za swoje 30 metrowe mieszkanie płaciła 160 zł, a teraz pojawił się właściciel i podniósł jej czynsz. Podobno do trzech tysięcy. I ona biedna musi teraz pracować na trzech posadach, żeby zarabić na czynsz. Po chwili pokazują starszą kobietę, ktora opowiada, że zjawili się pełnomocnicy nowych właścicieli i zaproponowali jej 50 000 zł za to, żeby wyprowadziła się w ciągu miesiąca. A ona nie chce się wyprowadzić. I nie rozumie, dlaczego traktuje się ją jako obywatela gorszej kategorii oferując jej po eksmisji lokal socjalny, który juz z samej definicji ma standard obniżony. I następuje wysyp wielkich pretensji do włascicieli, że zdzierają z biednych ludzi.

A we krew się burzy. Bo po pierwsze z racji wykonywanego zawodu wiem, że niestety większość osób mieszkających w kamienicach w lokalach wynajmowanych od Gminy to albo rodziny w których jest problem alkoholowy, albo starsze pojedyńcze osoby, które mieszkaja na dużych często o wiele dla nich za dużych mieszkaniach, albo tzw. cwaniaki, które jeżdzą super brykami, pracują a wakacje spędzają za granicą. Po drugie, nie rozumiem, ja pracuję ciężko od rana do wieczora, moi bliscy i znajomi również. Świątek, piątek czy niedziela. Bo muszę spłacić kredyt, zapłacić rachunki. A tu mi jakaś kobieta marudzi, że dzieje jej się krzywda, że po powiedzmy 10 latach płacenia czynszu na poziomie 160 zł nagle ma zacząć płacić cenę rynkową? Gdybym mogła przez jakiś czas mieszkać prawie za darmo to byłabym wdzięczna za taka pomoc, a nie oburzona, że czas pomocy się skończył . Najłatwiej jest powiedzieć, że nie ma pracy i żyje mi się tak żle, że muszę pić, żeby zapić codzienność. Wkurzają mnie ludzie, którzy nie chcą ponosić odpowiedzialności za własne życie. Bo owszem gryby portfel nie dzieli ludzi na lepsza i gorszą kategorię. Sami się wpasowują zarządzając swoim losem – bo albo robią wszystko co w ich mocy, żeby ich rodzinie żyło się dobrze, albo wyciągają ręce i bez przerwy czekaja na pomoc.

Większość właścicieli kamienic chce wyciągnąć z kamienicy jak największy zysk, nie inwestując w nie. Jest im na rękę pozbycie się lokatorow i wynajem lokali w stawkach rynkowych. Oczywiście pomijam w moich rozważaniach tych właścicieli, który nabyli prawa w drodze podrobionych testamentów itp. itd.

Są oczywiście wyjątki zarówno po stronie Najemców jak i Wlaścicieli. Nie liczne niestety. Uważam, że jeśli wyjątek trafi na wyjątka to się dogadają. Bo z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, kompromis, a postawą roszczeniową wiele się nie załatwi.

Nie rozumiem, dlaczego Najemcy w przejętych kamienicach mają wielkie pretensje do prywatnych osób, że te nie chcą dokładać do ich utrzymania?! Dla mnie to jest szczyt bezczelności.

Bo wyobrażmy sobie sytuację. Otrzymujesz w spadku mieszkanie. Kawalerka w centrum miasta. Niestety z lokatorem, który płaci czynsz 160 zł. A mógłbyś tą kawalerkę wynająć za 1200 zł. Masz dobre serce i nie będziesz podwyższać najemcy czynszu? tylko jak długo będziesz wykładać pieniądze na podatek od nieruchomości, na utrzymanie nieruchomości wspólnej, na obowiązkowe przeglądy instalacji, ubezpieczenie nieruchomości, remonty? ze swoich ciężko zapracowanych pieniędzy?

Na szczęście reportaż skończyl się mądrą myśla, że kamienice powinny byc zwracane wlaścicielom, ale … bez Najemców. Ale cóż Panstwo jest zbyt bezosobowe, ale sprytne i przeżuca swój problem na Najemców i Właścicieli – a niech się wzajemnie pozabijają!!!

2 myśli na temat “Własność prywatna czy komunalna?”

  1. z tym biznesem fakt jest racja, że dokładanie to czysty kretynizm ale właśnie podnosić tym cwaniakom eksmitować tych cwaniaków co do matek z dziećmi tu bym się zastanowił. bo zawsze kij ma dwa końce i tej myśli bym się trzymał

    Polubienie

    1. Oczywiście. Własność prywatna tak, pomaganie biednym i potrzebującym tak ale trzeba mądrze pomagać. Wkurzają mnie ludzie, którzy tylko wyciągają ręce po pomoc pieniężną. Zaproponować takiej matce możliwość zarobku przy np. administrowaniu kamienicą, albo załatwić jej pracę. Jak stwierdzi, że nie będzie pracować, bo za mała płaca, albo godziny pracy jej nie pasują, to juz wiadomo, czy jest biedna czy wygodna 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: