Kobieta w Berlinie

Wczoraj udało nam się spontanicznie wpaść do kina. Wyboru o godz. 16 nie było zbyt dużego. Same śmieszne amerykańskie filmiki i ten jeden na który poszliśmy. Kobieta w Berlinie. Ostatnie tygodnie wojny, żołnierze Armii Czerwonej wchodzą do Berlina. Wygłodzeni mężczyźni rzucają się na miejscowe kobiety. Nie ważne jak taka Frau Hitler, jak Rosjanie nazywają Niemki, wygląda. Czy jest stara, brzydka. Każda stanowi smakowity kąsek.

W tej rzeczywistości główna bohaterka, ok. 30 letnia piękna, wykształcona kobieta czeka na swojego męża Niemca, który walczy gdzieś w świecie. Bohater. Idea. Miłość. Wojna.

A ona? w pewnym momencie ma dość bycia gwałconą przez przypadkowych Rosjan i chce znaleźć sobie opiekuna. Transakcja wiązana – seks za spokój i opiekę. Nie jest osamotniona, wiele kobiet uważa ten sposób za jedyny słuszny by przeżyć.

Cały czas myśli o mężu i czeka na jego powrót. Spisuje swoje wspomnienia – specjalnie dla niego.

Niesamowity film. Uwielbiam takie. Bardzo prawdziwy. O życiu. Bo życie nie zawsze jest kolorowe. Wojna trwa, a kamera pokazuje nam jak kilkoro Niemców zaprzyjaźniają się z Rosjanami, zbliżają ich wspólne imprezy, wypity alkohol. Bo czasem człowiek jest tylko człowiekiem, nie Polakiem, Niemcem, Rosjaninem.

Główna bohaterka znajduje w końcu godnego opiekuna. I pięknie pokazano jak delikatnie i nieśmiało rodzi się między nimi coś. Coś więcej niż tylko bycie stronami transakcji.

Zastanawiałam się jak scenarzyści skończą tą opowieść? Zepsują wszystko happy endem?? A może uśmiercą główną bohaterkę? A może ona wsiądzie do samochodu z ukachanym i będą żyli długo i szczęśliwie? Hm, takie zakończenia są tylko w hollywoodzkich produkcjach. A w życiu nie ma tak łatwo.

Zakończenie mnie zaskoczyło. Niemcy skapitulowały. Wrócił długo oczekiwany mąż. I w przepiękny sposób pokazano, że to nie był koniec bólu ludzkości. Wojna zmieniła wszystkich, zmieniła znaczenie słów, zmieniła ludzi.  A ten na kogo się czekało okazuje się być zupełnie ….

…. 🙂 kim? nie powiem:)  trzeba samemu zobaczyć…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: