Luksus

Zastanawiałam się ostatnio czym jest dla mnie luksus.

Bo kiedyś luksusem były dla mnie rzeczy – drogie perfumy, fajne ciuchy, bielizna z intimissimi czy triumpha …

A teraz? Luksus ? myślę, że moja hondka to już luksus, na który niestety jeszcze nie mogę sobie pozwolić … a poza tym? już raczej wszystkie niematerialne rzeczy, których obecnie mieć nie mogę … kąpiel w wannie, z olejkiem aromatycznym LOVE, relaksująca bez dochodzących mnie płaczów

– Mamoooo, mamooo, gdzie jesteś …. mamooooo, mamoooo!

I takie inne duperelki. Np. luksusem byłby spontaniczny wypad – zamiast do pracy jedziemy nad morze. Zobaczyć fale 🙂 piasek 🙂 Oj 🙂 Spontan to luksus na który rzadko mogę sobie pozwolić. Niestety.

A potem pomyślałam sobie, że nie ma rzeczy bardziej względnej niż odczucie luksusu. Bo pamiętam jeszcze (choć już przez mgłę), że pewnie dokładnie rok temu byłam w ośrodku rehabilitacyjnym. I pewnego wieczoru wracałam z przepustki swoim samochodem. Zaparkowałam pod ośrodkiem. Co za komfort. Nie trzeba było nikogo o nic prosić. A następnego dnia, po ćwiczeniach, wymysliłyśmy sobie z Emilką wyprawę do Carrefour Expres.

– To co? może pojechałybyśmy samochodem ? pytam Emilki – no chyba, że się boisz ze mną jechać?

– Asiula – nie boję się 🙂 Ale masz siłę?

-Mam.

I wsiadłyśmy do bambo (pieszczotliwa nazwa mego czarnego samochodu) i jak królowe pojechałyśmy do sklepu. Zrobiłyśmy zakupki i wróciłyśmy samochodem do ośrodka. Ach jak wygodnie, taka namiastka prawdziwego, w pełni sprawnego życia. Luksus. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: