Względność

Jeszcze chciałam dziś napisać słów parę o względności.

Jestem chora, wcinam jakieś okropne antybiotyki i siedzę w domu, już tydzień. Ile można tak siedzieć i nic nie robić? Masakra. Coś musi się dziać! Jacyś ludzie, problemy do rozwiązania, praca! A ja wstaję z łóżka, wyprawiam moje Misiaki do pracy i przedszkola i wracam do łóżka, poczytam trochę, poleżę, wstanę, ugotuję obiad, obejrzę tv. I wkurzam się bo taka bezczynność mnie zabija.

Aż tu nagle wczoraj włączyłam sobie film o GBS, który dostałam z fundacji. Garść przydatnych informacji poparta obrazem. Obejrzałam sobie mielinki 🙂 wysłuchałam kilku lekarzy. I widziałam kilka osób – chorych – leżących w łóżkach, mogących ruszać tylko głową. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Po pierwsze widok takiego człowieka nawet najbardziej optymistycznej osobie, nie mającej wiedzy o GBS, budzi wątpliwości, czy chory może jeszcze kiedyś być sprawny. I uświadamia, że obawy, lęki zwątpienie towarzyszy nie tylko choremu ale także jego bliskim. Ale oni mają o tyle trudniejsze zadanie, że nie moga okazać słabości, rozpłakać się.

A druga rzecz. To myśl – o cholera, rok temu sama tak leżałam. Choć już prawie tego nie pamiętam. Mogłam ruszyć głową i niezdarnie machnąć ręką, o wszystko inne musiałam prosić. Leżałam tak nieruchomo ok. 4 tygodni. To było prawdziwe nic nierobienie. A ja przecież teraz chodzę, robię obiad, idę sama do łazienki, przynoszę sobie herbatę … milion czynności, których teraz nie zauwazam, a wtedy o nich marzyłam.

Wydaje mi się, że wiele osób po GBS pisze, że ich życie się zmieniło na lepsze, bo dostrzegli względność. Nie zawsze coś jest tak okropne jak nam się wydaje. Wystarczy zmienić punkt widzenia i od razu człowiek nabiera zdrowego dystansu.

I jeszcze jedno! Jeśli ktoś właśnie zachorował i stał się nieruchomością 😉 powinien zamiast dołowania się i wylewania morza łez (co prawda tylko kobiety przyznają się, że płakały tygodniami) pomyśleć tak – sytuacja jest bardzo nie komfortowa, ale muszę sobie teraz poleżeć, nadrobić wszelkie zaległości we śnie, regenerować siły, bo jak za chwilę choroba odpuści to zacznie się ciężka praca – czyli rehabilitacja 🙂 Cholera, szkoda, że mi nikt tego nie powiedział i musiałam w kółko zadręczać się beznadziejnymi pytaniami, które zadaje sobie każdy GBSowiec – czy ja umrę? dlaczego to spotyka mnie?

3 myśli na temat “Względność”

    1. No tak, pozostaje ryzyko nawrotu, które podobno jest małe i olbrzymi lęk przed nawrotem. Dlatego można być szczęsliwym gdy usłyszy się diagnozę -GBS. Przy SM ie te nawroty, pogorszenia nawet najsilniejszego człowieka wprowadzą w hustawkę nastrojów… Ethel pamietaj, że zawsze po gorszym przychodzi lepsze !

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: