Kryzys idzie… nas nie oszukasz …

Nie pisałam ostatnio bo przecież jest kryzys …

Tym razem to nie jest mój osobisty kryzys 🙂 Tylko kryzys globalny – gospodarczy. U mnie (prywatnie)  wszystko oki no może oprócz rosnącej agresji na słowo kryzys.

Dlaczego? Bo ja ekonomistą jestem od urodzenia 🙂 owszem szkołę odpowiednią kończyłam, baaa nawet Akademię, która od niedawna nosi miano Uniwersytetu :), ale moje ekonomiczne podejście do wielu spraw raczej nie jest wyuczone 🙂 Nie lubię polityki, bo uważam, że zarządzanie państwem przez ludzi, którzy co kilka lat muszą zabiegać o poparcie społeczne pozostaje w rażącej sprzeczności do pojęcia skutecznego i dobrego zarządzania. No bo jak wprowadzić w Polsce reformy, które są potrzebne, ale niestety niepopularne wśród społeczeństwa, a ich pozytywne efekty widoczne będę za lat np. 8 kiedy to zapewnie zmieni się rządząca partia? Niewykonalne. Cóż. Mój stosunek do polityki uległ nieznacznemu ociepleniu przez mojego męża m.in. politologa, który politykę traktuje jako żywy organizm, zupełnie z gospodarką nie związany, w którym można obserwować niesamowite zjawiska manipulacji, pozytywnego i negatywnego PR oraz zwyczajnej ludzkiej głupoty.

Ok, ale nie chciałam pisać o polityce. Tylko o Mediach i kryzysie. Kiedyś doceniałam wolność słowa, wolne media … a teraz mój stosunek do mediów zaczyna się zmieniać. Bo wolność słowa zaczyna oznaczać wałkowanie opłacalnych tematów. A chyba mało kto zastanawia się nad odpowiedzialnością za wypowiadane słowa. Czy wogóle zdajemy sobie sprawę, jaką krzywdę mogą wyrządzić nam Media?

Jest kryzys. Cięcia w budżecie, zabawy z walutą. Trzeba ustalić gdzie leży problem, co zrobić by go zminimalizować, i jak z nim walczyć. A potem zabrać się do pracy. Panika jest w tym momencie najgorszym zachowaniem. Tylko trudno nie panikować. W telewizji, w każdej stacji radiowej słyszymy codziennie o kryzysie, że jest, że nie wiadomo co to będzie, że rząd podjął działania, albo, że nie podjął (zależy który polityk się wypowiada ;)) W necie też odpowiednie tytuły – Kryzys kwitnie a Polacy jadają w restauracjach! albo Oni stracili pracę, czy Ty też? – nie czytam zmieniam onet na gazetę.pl a tu wielkimi literami „Ty też możesz stracić pracę”. Wkurza mnie to. Jeśli źle pracujesz zawsze możesz stracić pracę, nie tylko  w czasach kryzysu. A jeśli dobrze, to możesz utrzymać swoją posadę zawsze.

Kolejna wielka bzdura – banki nie udzielają kredytów hipotecznych – często powtarzana informacja. Ciekawe. Banki udzielają takich kredytów, a kilka banków jest tak zawalonych wnioskami kredytowymi, że terminy oczekiwania na kredyt przekraczają 6 tygodni. Nie dość, że udzielają to mają na nie wielu chętnych.

Wkurza mnie to wszystko, bo ja pracuję w takim sektorze gospodarki, gdzie zachowania klientów są teraz okropnie histeryczne i nie jest to spowodowane kryzysem, tylko straszeniem mediów, wielością informacji, które w większości nie sa zgodne z rzeczywistością. A jeśli podmioty nie zachowują się racjonalnie to trudno jest przewidzieć ich ruchy, a jeśli trudno jest to przewidzieć, to utrudnia to zarządzającym walkę z kryzysem. I mamy zamknięte koło 🙂

Ale cóż – słyszałam ostatnio, że kryzys będzie długi i ciężki – dlaczego? bo ludzie wykupują z marketów produkty o długim terminie przydatności do spożycia 🙂 bo wiecie, ceny wzrosną 🙂 ktoś dostał pewnie cynk z góry 😉 pewnie, że wzrosną, bo jak rośnie popyt a podaż jest na tym samym poziomie to trzeba podnieść cenę 🙂 wielkie mi proroctwo ….

Na koniec będzie żarcik 🙂 tak apropos wiosny i interpretowania zachowania 🙂

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: