Zakupy z mężczyzną

Chodzenie na zakupy, oglądanie ciuchów, wybieranie, przymierzanie, rozważanie czy dana rzecz ma dobry fason, kolor, rozmiar, czy nas nie pogrubia, nie postarza, czy cena jest dobra… I dodatkowo czerpanie z tego zadowolenia to typowo kobiecy sposób spędzania czasu. Wszystkie sie z tym zgodzimy. To zapewnie brak drugiego chromosomu x u mężczyzn odpowiedzialny jest za brak odczuwania z tego rodzaju zajęcia przyjemności… Ba powiedziałabym, ze odpowiedzialny jest odczucia za odczucie katuszy, męki. Nie trzeba być wielce inteligentnym, żeby o tym wiedzieć. Jednak wiele kobiet o tym zapomina … lub uwielbia psuć sobie zakupy ciągnąc za sobą umartwionego samca. Samiec oczywiście ciągnięty jest zawsze do pomocy albo przy wyborze, albo przez bardziej wyrafinowane kobiety do zapłaty. Bo wystarczy każdego faceta przeciągnąć po przymierzalniach w kilku sklepach, zadając mu jednocześnie tysiąc pytań na które nie zna odpowiedzi, by ten ochoczo zapłacił każda cenę byleby tylko zakończyć męczarnie zakupowe. Pisze o tym, bo wczoraj krążyłam miedzy wieszakami w h&m poszukując czegoś fajnego, bliżej nieokreślonego. Krążyłam sama, bo mój Misiaczek jest niesamowitym facetem, moim przyjacielem, ale jednak tylko mężczyzna, ale jego brak wyobraźni ciuchowej czasem wkurza:) Krążę wiec i widzę scenkę. Młoda dziewczyna ogłada ciuszki, za nią ciągnie sie jak na skazanie facet. Wyraz jego twarzy mówi co ja tu robie? Kiedy pójdziemy do domu? Gość staje na środku alejek zagradzając drogę polującym kobietom. One się przepychają, on usuwa sie to w jedna to w druga stronę. Dobrze, że jest wysoki i trudno go zdeptać 😉 Upatrzyłam parę ciuchów i udałam się do działu dziecięcego tym samym gubiąc z oczu biednego chłopczyka. Jego kobieta wybrała też parę rzeczy a on zapewne cieszył się, ze zaraz jego męki dobiegną końca. Nic bardziej mylnego… Przed nimi wizyta w przymierzalni. Tam właśnie ich spotykam. Zachwycam sie, że przymierzone przeze mnie spodnie tak niesamowicie na mnie wyglądają…i nagle słyszę stłumiona rozmowę. Wkurzona dziewczyna wypowiada z 50 slow, osaczony chłopak -maksymalnie dwa.

No ale jak wyglądam? Które są lepsze? No jak to? nie wiesz? Po to wzięłam cię ze sobą, żebyś mi pomógł… Itp.

Każda z nas zna takie klimaty, choćby z wczesnej młodości, gdy wierzyłyśmy, ze nasz chłopak jest idealny do wszystkiego.

Popatrzyłam sie na swoje odbicie w lustrze raz jeszcze. Oki. Biorę te spodnie. Wyglądam w nich bosko. Po chwili uśmiecham sie do siebie… gdybym była tu ze swoim Misiaczkiem usłyszałabym na pewno

– ojej, a nie są przypadkiem za jasne? ( czyli nie czarne J)

Albo – a do czego je będziesz nosić? (no raczej nie do sukienki J)

Albo – dziwny ten kolor, moja babcia tez takie miała (no cóż moda wraca, widocznie Twoja babcia była modną istotką J)

A tak? Kupuje spodnie. W spokoju, błogiej radości, bez wątpliwości. Przymierzam je w domu, pokazuje się Misiaczkowi. A on zrelaksowany, że nie musiał przechodzić przez tortury zakupowe mówi zachwycony:

– Pięknie wyglądasz, niesamowicie cię wyszczuplają.

I każdy z nas jest zadowolony. Bo każdy z nas jest stworzony do innych celów J i może czerpać radość lub wstręt z innych czynności. Ważne żeby poznać swoje upodobania i je tolerować.

 

13 myśli na temat “Zakupy z mężczyzną”

  1. A ja tam lubię zakupy z MOIM mężczyzną – może dlatego, że on je robi lepiej ode mnie. 🙂 A jego iście „poznański” zmysł praktyczny (niesłusznie mylony ze skąpstwem!) często powstrzymuje mnie przed kupowaniem rzeczy..niepotrzebnych. Bo wiadomo, że kobieta często „kupuje oczami”, a nie głową. I wtedy małe słówko w rodzaju:”Kochanie, po co Ci to? Przecież w domu masz jeszcze trzy takie same!” może okazać się baaardzo, ale to bardzo przydatne. A przy tym mój P. (co, podobno, u mężczyzn jest rzadkością) rozumie, że nie zawsze „pooglądać” znaczy „kupić”. I nigdy się przy tym nie niecierpliwi. No…prawie nigdy.;)Ps. Też lubię (lubimy) doktora House’a. To, wbrew pozorom, całkiem niegłupi facet. Ostatnio bardzo przypadła mi do gustu jego myśl, że „problem z wyjątkami od reguły leży w wyznaczeniu granic.” Mądre, prawda?www.cienistadolina.blog.onet.pl

    Polubienie

  2. Mój mężczyzna nie pasuje do opisu 🙂 po 1. sam proponuje, że mnie zawiezie2. nigdy nie narzeka, że za długo ani nie pogania 3. zawsze pomaga – donosi kolory, rozmiary do przymierzalni, przeszukuje wyższe wieszaczki, odpowiada szczerze na pytania 4. zdarzyło się, że sam z siebie chciał zapłacić. I wśród znanych mi mężczyzn nie jest wyjątkiem!Ale przytoczone scenki w sklepie widziałam :-Dwww.prysznicowe.blog.onet.pl

    Polubienie

  3. Hmm. Nie zamierzam wymagać od chłopaka, żeby ze mną chadzał na zakupy, choć akurat mój tata lubi zakupy, może nawet bardziej niż moja mama. Jedyna cecha związana z dzieciństwem z trzema siostrami?

    Polubienie

    1. Jeśli pytasz, która kobieta nie lubi zakupów, to ja. Nie lubię. Nudzą mnie, irytują i po 10 minutach chcę chwycić pierwszą z brzegu rzecz i niech to się już skończy. kupowanie ubrań to piekielna strata czasu. nie cierpię.

      Polubienie

  4. JA LUBIE CHODZIC NA ZAKUPY Z MOIM ZLOSNIKIEMCZASAMI POTRAFI PRZYPRAWIC MNIE O ZAWAL, JAK NP. OSTATNIO GDY WYBIERALAM BUTY NA WYJAZD W GORY. W SKLEPIE PYTALAM SIE GO, CZY LADNE, NIC NIE POWIEDZIAL. KAZAL WYBRAC BO TO JA BEDE W NICH CHODZIC, A JAK WYSZLISMY ZE SKLEPU GLOSNO POWIEDZIAL: NO JUZ BRZYDSZYCH NIE MOGLAS WYBRAC. MYSLALAM ZE GO ROZSZARPIE!!! ALE DOBRZE STWIERDZIL – TO JA W TYM BEDE CHODZIC, NIE ON.JEST KRYTYCZNY, OWSZEM. ALE JAK MA DOBRY DZIEN, POTRAFI WZIAC COS Z WIESZAKA, PODAC, KAZAC PRZYMIERZYC, DORADZITRZEBA PO PROSTU WYCZUC DZIENA ZE JA NIE NALEZE DO TEGO TYPU KOBIET KTORE SPEDZAJA W PRZYMIERZALNI PO 3 H MA ZE MNA NAWET FAJNIE ;)POZDRAWIAM SERDECZNIE I MILO MI BEDZIE JESLI ODWIEDZISZ MNIE CZASEM I POCZYTASZ MOJE NOTKISTARAM SIE ROZWINAC BLOGA ALE CIEZKO MI GDY NIKT TEGO NIE CZYTA 😦http://naughtyangel.blog.onet.pl/

    Polubienie

  5. Zasada jest jedna i ta sama….dla mężczyzn i kobiet: Nigdy nie idź z ukochaną osobą na zakupy. Bo kobieta-albo będzie stać przy dziale z narzędziami,wiertarkami itp albo oglądać milion rzeczy tak bardzo ‚niepotrzebnych’ ale potrzebnych.A mężczyzna to samo tylko pare regałów dalej przy ciuchach. Tak apropo czcionka jest trochę męcząca dla oczu. 😉 http://www.tirola.blog.onet.pl

    Polubienie

  6. Byłam kiedyś świadkiem zakupów dziewczyny z chłopakiem i… jej matką 🙂 tpo dopiero była akcja, chłopak sie pogubił we wszystkim, co najlepsze to nie mówił po polsku a teściowa szybko nawijała, masakra dla biednego chłopa :)[inspirowana-zyciem]

    Polubienie

  7. Tak, kiedyś też łudziłam się, że może mój Mężczyzna jest tym wyjątkowym okazem:) Oczywiście stanęło na złudzeniach. Bo za każdym razem mój Tygrysek:* wolał zatrzymać się przy komisie z telefonami czy np. kupić sobie piwko lub puścić totka. Zawsze coś wymyślił. jedyny sklep do jakiego chodzi ze mną z wielką chęcią i do tego uśmiechem na twarzy, to ten z bielizną;) Pozdrawiam:)www.secret-of-my-soul.blog.onet.pl

    Polubienie

  8. dobry pomysł z tymi samotnymi zakupami…ja sama po sobie wiem, że raczej nie lubie chodzić z nikim na zakupy jako nazwijmy to osoba do pomocy w podjęciu decyzji. Ja z Moim jak idę na zakupy, zazwyczaj rozdzielamy się…dajemy sobie godzinę na samotne ogladanie i ewentualne kupienie. w przypadku gdy nie możemy sie zdecydować wspólnie wracamy do okreslonego sklepu i pytamy o zdanie, ale odpowiedź nie jest nigdy dłuższa niż słowo tak lub nie 🙂 Nie wyobrażam sobie, że mielibysmy się wzajemnie katować człapaniem miedzy wieszakami z bluzkami itp, czy cierpieć z powodu oczekiwań przy przymierzalniach. znajac podejście „Mojego” do takich rzeczy, ani na chwilkę nie przestałby marudzić…a takto ja sobie chodze po sklepach z odzieżą a on biega miedzy półkami z narzedziami itp. i wracamy usmiechnięci, szczęsliwi i co najwazniejsze rozmawiamy ze soba a nie kłucimy się 🙂

    Polubienie

  9. nie kazdy facet jest taki sam. czasami niektorzy z nich lubia chodzic na zakupy ze swoimi dziewczynami,nawet jesli tylko dlatego ze moga si ena nie popatrzec jak sie przebieraja. a dziewczyny tez nie sa swiete.zadawanie tyle pytan….ja bym sama je zabila. ja chodze albo sama albo z Craigiem. nie robi mi to zadnej roznicy bo nie przepadam za zakupami i zachowuje sie nawet jak facet, wejdz do sklepu, poszukaj, kup i wyjdz jak najszybciej….ale czasami dla swietego spokoju i tak ide sama. masz racje… facet jak nie musi isc z toba na zakupy jest szczesliwy i jak mu pokazesz ci kupilas to uradowany powie ze pieknie wygladasz:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: