Magiczny sylwester :) tak było :)

I sru ….zaczął się już Nowy Rok. Cieszę się bardzo. Ale najbardziej cieszę się, że dziś mogłam już wrócić do pracy 🙂 Nie jestem pracoholikiem, nie, nie. Ale mam dość siedzenia w domu z chorym dzieckiem, które jest sfrustrowane 🙂

Sylwester zapowiadał się bosko. Ale cóż … jak wygląda zabawa matek Polek? Zabawnie. Menu uzgodnione, alkohole również. Dzień przed Sylwestrem dzwoni zatroskana Justyna:

– Słuchaj Dawidek ma temperaturę. Idziemy zaraz do lekarza. Nie przyjdziemy, przepraszamy.

Ech … poczułam się przytłoczona …. macierzyństwem. Bo też jestem matką i oczywiście rozumiem, że gdy maluch ma gorączkę wszystko się rzuca i wpada się w pozycję wyczekiwania 🙂 Też tak robię 🙂 Normalne. Człowiek się stresuje, czy to coś poważnego, czy dziecku przejdzie, kiedy itp.

Cóż takie życie matki, szkoda wspólnego spotkania. Justyna mówiła, że może nawet do sylwestra temperatura Dawidkowi by spadła, ale ona będzie się stresowała… Rozumiem, dziecko w nowym miejscu, nie wiesz czy płacze bo mu towarzystwo nie odpowiada, czy dlatego, że choroba się rozwija. Zastanawiałam się, czy może nie spróbować namawiać Justyny na odrobinę szaleństwa ale ….

.. .w nocy mój mały Miś zaczął okropnie kaszleć. Rano zmierzyliśmy temperaturę – upps 38 stopni. Sylwestra zaczęliśmy więc od wizyty u lekarza 🙂 Od rana mialam przygotowywać koreczki, sałatkę. A tu niespodzianka. I niech mi ktoś powie, że matki Polki nie są spontaniczne 🙂

Impreza była w gronie rodzinnym. Ojciec jak zwykle wypytywał nas o TOP TEN mijającego roku 🙂 Co była najważniejsze, co zaskoczyło, co nie, czego sobie życzymy, jakie mamy marzenia, postanowienia 🙂

Najwazniejsze jest dla mnie że wyzdrowiałam i mogę prowadzić samochód, zaskoczyło mnie, że można wygrac hondę w konkursie 🙂 Postanawiam wygrać hondę 🙂 Marzę o hondzie 🙂 Ha, ha, ha dobre 🙂 

Ale ze mnie 3 x M ( maruda, monotematyczna materialistka)

Wstyd.

Ale sylwester był fajny. Poszliśmy spać wcześnie, ok. 2. Chciałam się przygotować na ewentualne szopki z Julką. Mogła się przecież obudzić i płakać, w końcu temperatura, antybiotyk….

Julka mnie nie zawiodła. Obudziła się o 4.30. Ale uwaga zaskoczenie. Zamiast płakać zaczęła bardzo głośno recytować teksty z jasełek (które były odgrywane w przedszkolu 23.12). Hm 🙂 Więc o 4.30 powtarzała tekst:

– Przybyli trzej królowie.

– W gospodzie nie ma mijsca (tak mijsca), musimy przenocować w stajni.

– Mówcie głośno: Musimy przenocować w stajni. Mamo słyszysz! powtarzaj głośno!

-Królowie przyniesli mirę, kadzidło i złoto ….

i od początku

-Przybyli trzej królowie ….

Po dwóch godzinach snu taki tekst 🙂 dobrze, że malibu trudno się upić … Bo już widzę, jak z pijackiego snu budzi mnie głos :

– Przybyli trzej królowie.

– Jak kurna? o tej godzinie?

– … nie ma mijsca, musimy przenocować w stajni

– W stajni? ja się stąd nie ruszam. Spij dziecko, a królowie niech idą sobie w …

– Królowie przynieśli … złoto…

– Złoto? … a po co mi złoto 🙂 euro by przynieśli ….

 

3 myśli na temat “Magiczny sylwester :) tak było :)”

  1. Zabawne 🙂 Opowiadałam Julce wczoraj, że pisałam o niej na blogu, że mówiła : przybyli trzej królowie … mamo powtarzaj głośno!A ona do mnie:- A Ty powiedziałaś – Cicho, bo obudzisz babcię i dziadka!Zamurowało mnie 🙂 bo zapamiętała to 🙂 mimo, że się do tego nie zastosowała 🙂 i babcia, która o 4.15 zasnęła obudziła się o 4.30 na Jasełka 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: