Rozpusta na maxa ;)

Ojojoj. To była rozpustna niedziela. Rozpusta zaczęła się właściwie już w sobotę. O godz. 18 zamknęliśmy drzwi za babcią, której „sprzedaliśmy” małego Misia. Misiu lubi zmiany, lubi jeżdzić to do jednej to do drugiej babci. I wcale się jej nie dziwię. Ja też lubiłam. Babcie zawsze są zadowolona, spragnione Dzidziola, chętnie się bawią, pozwalają na więcej niż rodzice. Zamknęły się za nimi drzwi a my z Dużym Misiaczkiem siedliśmy przed telewizorkiem. Każdy wziął w rękę swoją gazetę i zaczął nadrabiać zaległości intelektualne 🙂 Godz. 19. Czuję poddenerwowanie, bo chyba powinnam wstać i zrobić kolację Dzidziolowi. AAA, no tak, dzidziola nie ma. Wstanę jak mi się zechce:) Misiaczek włącza fakty. Fakty to był obowiązkowy program informacyjny …. był … zanim Dzidziol nie zaczął oglądać bajek …. Czyli jakieś dwa lata temu. Fakty się kończą. Wstaję. Robię pyszną kolację. Rozkładamy sobie talerze na ławie. I w spokoju, bez pośpiechu wcinamy. Po zjedzeniu talerze zostają na ławie. A co tam. Zaniosę je do kuchni, jak będę wstawać. A teraz akurat siedzę. I nigdzie się nie wybieram. Nie ma dzidziola, więc nie muszę się obawiać, że zaraz talerze zostaną zrzucone na podłogę, albo staną się częścią jak zwykle niezwykle delikatnej i subtelnej zabawy Trzylatka.

Włączamy film. Statyści. Nagraliśmy go sobie kiedyś. Już ze 100 razy mielismy obejrzeć, ale nigdy nie ma jednocześnie czasu, siły i spokoju. Dziś jest. Nie trzeba kapać Dzidziola, układać spać. Normalnie pękam ze szczęścia, że w końcu mogę odpoczać. Film jest boski. Klimat niesamowity. Ma niesamowite zakończenie. I to nie zasługa scenarzysty 🙂 Tylko Misiaczka 🙂 Nagranie urywa się jakieś 10 minut przed końcem filmu. Dobrze, że mamy wyobraźnię i możemy domyśleć się co było dalej. A co było? Na pewno żyli długo i szczęśliwie 🙂

Przed snem wpadam w stan zwany głupawką. No cóż. Za dużo swobody 🙂 Nikt w nocy nam nie zapłacze. Bosko.

– Tylko mnie nie budź – mówię do Misiaczka – Śpię jutro do oporu 🙂

Rano. Budzę się o 9. I nie muszę się zrywac z łóżka. Bosko. Leżę. Uwielbiam się pierzyć, piglać czy jak to nazwać. Trzy lata temu robiłam to codziennie. O godz. 10 wstajemy na śniadanko. Normalnie rozpusta. Rozpusta na całego. Robię małe przemeblowanie w sypialni, nakładam na włosy odżywkę, zawijam włosy ręcznikiem, na twarzy maseczka. O jak mi dobrze. Robię to na co mam ochotę. Skupiam się na sobie. Czasem trzeba. Każda kobieta musi czasem poczuć, że jest kobietą, dziewczyną. Musi zapomnieć, że jest matką. Dla zdrowia psychicznego.

Kiedyś tak żylismy z Misiaczkiem. Tylko on i ja. Tylko jego i moje zachcianki, potrzeby. A potem pojawił się słodki Dzidziol i wywrócił całe nasze życie. Dziś najważniejsze są potrzeby Dzidziola a gdy nam starczy sił i czasu możemy skupić się na wlasnych.

Odebraliśmy Dzidziola od babci wieczorkiem. Super. Jak fajnie jest tak rozpustnie się polenić, odpocząć, zatęsknić. Jestem szczęśliwa. A szczęśliwa kobieta to szczęśliwa mama, a szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Baterie mamy naładowane. Czas rozpoczać nowy tydzień …..

7 myśli na temat “Rozpusta na maxa ;)”

  1. Zazdroszcze.Moje Babcie daleko.Jedna prawie 3 tys km druga tysiac.Marze o takiej chwili a tak kazdego dnia zaczynam dobe ktora dla mnie trwa 25 godzin.pozdrawiamlui445.blog.onet.pl

    Polubienie

  2. I proszę, jaki minimalizm! Żadne Karaiby nie są potrzebne do szczęścia, jeno doba bez Dzidziola… Też o tym marzyłam nie raz jako matka. Teraz jestem ta Babcia, która może uwolnić dziecka od obowiązków. Pozdrawiam serdecznie i życzę wielu takich sobót!

    Polubienie

  3. Och jakze zazdroszcze takiego cudnego wypoczynku! Ja jeszcze nie spedzialam nocy bez dzieciecia w domu. Niestety babcie sa zbyt daleko, a nawet jakby byly to i tak slubny musi pracowac. Echhh… Pozdrawiam serdecznie!

    Polubienie

  4. ja swoj leniwy wekend zaczelam w piatek skonczylam dzis ..caly romantyczny wekend w zakopcu bez dzieci….sama radosc ,,sex sex..jak nigdy przez 20 lat malzenstwa .jestem szczesliwa ….

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: