Chcesz być zdrowy? Lecz się sam :)

I znowu wraca temat służby zdrowia. Tym razem w szczeblu wyższym 🙂 Pielęgniarki zostawię dziś w spokoju a zajmę się lekarzami. Poszłam w końcu na badanie EMG. Otrzymałam wynik i oto interpretacja trzech lekarzy.

1. Lekarz pierwszy – przeprowadzający badanie:

Hm, Obraz nie jest prawidłowy. Ale cóż. Po takiej chorobie może Pani mieć taki obraz do końca życia, co wcale nie będzie oznaczać ułomności. Żadnych świeżych zniszczeń tu nie widzę, więc nie ma mowy o nawrocie.

2. Lekarz drugi – który zlecił badanie.Wizyta oczywiście prywatna.

– Hm, Obraz nie jest prawidłowy. Ojej, żebyśmy nie miały do czynienia z postacią przewlekłą  (CIDP). Chyba musimy zastosować sterydy… Bo po …(tu podaje jakąś nazwę leku) nie ma poprawy?

– Pani doktor, ja nie brałam tego leku. Pani zapisała mi tylko witaminę B12. Poza tym jak sobie poleżałam dwa tygodnie to czuję się trochę lepiej, jakby organizm znow się regenerował.

– Ach, nie brała Pani, to ja pani teraz zapiszę, a jak nie będzie poprawy to widzimy się za trzy tygodnie i wtedy zdecydujemy z jaką dawką sterydów wchodzimy.

– Ale czytałam że steredy wręcz mogą szkodzić przy GBS, mogą powodować chwilową poprawę a w dłuższym okresie czasu nawet zaostrzenie choroby.

– No tak, ale musimy zrobic wszystko, żeby to nie przeszło w postać przewlekłą. To do zobaczenia za trzy tygodnie.

3. Lekarz trzeci – wizyta pierwsza, dla odmiany lekarz przyjmuje mnie na kasę chorych.Pyta:

– Kiedy Pani zachorowała?

– W lutym

– Kiedy wyszła Pani z ośrodka?

– Prawie trzy miesiące temu.

– i co Pani teraz robi?

– Pracuję.

– Słucham? od kiedy Pani pracuje?

– No właściwie już w dzień wyjścia z ośrodka pojechałam prosto do pracy….

Lekarka zrobiła dziwną minę, oczy wyszły jej na wierzch. Po chwili się uspokoiła.

– I Pani się dziwi, że tak się czuje? Przecież po tym co Pani przeszła przynajmniej przez rok trzeba żyć jak na rekonwalescencji, a nie biegać codziennie do pracy. Organizm musi mieć dużo czasu na zregenerowanie tego czego nie widać gołym okiem. Dam Pani zwolnienie. Proszę dużo odpoczywać. W EMG jest normalne jak dla osoby po GBS.

– Pani doktor, a co z nawrotem?

– Nie ma możliwości nawrotu. To choroba wirusowa. Przyszedł wirus, zaatakował Panią, i już nie wróci.

Hm, co ona wygaduje?  nie wytrzymałam i uprzejmie powiedziałam

– Ale czytałam, że nawrót jest możliwy, ale prawdopodobieństwo jest małe.

– Ach ten internet. Młodzi ludzie czytają notki. A studia medyczne trwają przecież kilka lat. Proszę być spokojną. Przez rok organizm może być jeszcze osłabiony, mogą pojawiać  się objawy jakby nawrotu, ale to normalne.

 

I co powiecie? Bo ja doszłam do następujących wniosków. Lekarzowi prywatnemu na rękę jest utrzymywać pacjenta w lekkiej niepewności co do jego stanu zdrowia. Zwyczajne ekonomiczne podejście 🙂 Nie wiem czy w stosunku do wszystkich chorób neurologicznych, czy tylko w stosunku do GBS wiedza lekarzy jest bardzo niska. Nie wiem czy winika to z rzadkości tej choroby, czy z tego, że funkcjonowanie organizmu i jego możliwe reakcje nie są jeszcze do końca poznane. Hm. Wydaje się to niemożliwe. Taki postęp techniczny. Cieniutkie telewizory, komórki jak komputery …. a tu taki zwykły organizm.

Niestety lekarz to tylko człowiek, a nie ma ludzi idealnych. Gdyby lekarka nr 2 zapytała się o mój styl życia, to może też nie obawiałaby się CIDP tylko opieprzyła mnie spokojnie. Chociaż myślę, że ona akurat mogła domyślać się- bo widziala jaki ze mnie wulkan energi 😉 Skoro chodzę dopiero od 1,5 miesiąca i pytam jej się czy mogę skakać już ze spadochronem???? To chyba wystarczy by pomyśleć sobie – O Boże, wariatka. Jakby za mało miała ekstremalnych przeżyć …..

A lekarka nr 3? Spoko babka. Dobre podejście. Tylko bardzo nie lubię, gdy ktoś usiłuje mi wmówić, że wie lepiej, skoro wiem, że nie wie 🙂 zdaję sobie sprawę, że chciała mnie uspokoić. I najlepsze, że jej się udało. Wiem, że nawrót możliwy jest w każdym momencie, a ona kłamie. Ale mimo wszystko jej zapewnienia trochę mnie uspokajają.

I co wiem po kilku wizytach u lekarzy? I uboższa o parę setek? Uważne wsłuchiwanie się w swój organizm, umiar, umiar i jeszcze raz umiar oraz odpoczynek są dla mnie najważniejsze. Po co truć organizm sterydami jak można o niego poprostu dbać.

A swoją drogą zastanawiają mnie rozbieżne wersje leczenia GBS w różnych częściach Polski. W Poznaniu podają jedynie immuglobuliny i czekają. W innych częściach kraju popularne są plazmoferezy, a jeszcze w innych chorych faszerują milionami różnych leków, łącznie ze sterydami. Ech.

Mój umysł działa bardzo analitycznie i ogromnie ucieszyłaby mnie analiza GBS – przyczyna, przebieg, metody leczenia a rokowania na przyszłość. Że też żaden studenciak nie wymyślił sobie takiego ambitnego planu pracy magisterskiej.

3 myśli na temat “Chcesz być zdrowy? Lecz się sam :)”

  1. Studenciaki nie piszą pracy magisterskiej, tylko LEPa mają ;-)A co do nawrotów – Większość chorych po przebytym GBS powraca całkowicie do zdrowia lub stwierdza się u nich jedynie niewielki deficyt neurologiczny. U ok. 20% chorych pozostaje trwała i znaczna niepełnosprawność ruchowa, a 60–70% chorych skarży się na objawy przewlekłej męczliwości.Więc spoko ^_^ 3 mam kciuki.

    Polubienie

  2. Witajcie. Mój mąż o 4 miesięcy choruje na GBS. Miesiąc przebywał na O/Neurologicznym z czterokończynwym niedowładem. Któregoś dnia pan ordynator (grubo po 70-tce) podszedł do mnie i powiedział tak: „pani tu przychodzi codziennie taka uśmiechnięta, uradowana a przecież z pani mężem jest bardzo źle….., …..on już nigdy nie będzie sprawny”. I w tej chwili myślałam, że mu podgryzę tętnicę, oczywiście nie omieszkałam skomentować jego słów, które były nie na miejscu. Kolejny mój problem dotyczył NFZ-tu. Mąż przekazany został na O/Rehabilitacyjny. Jednak niestety nie zmieścił się w 6-tygodniowym limicie pobytu i nie wyzdrowiał. GBS-owca leżącego nie siadającego nie stającego (jedynie przy parapodium) postanowili wyrzucić ze szpitala. Przecież te dwa miesiące ciężkiej rehabilitacji poszłoby na marne. O NIE !!! Napisałam pismo do NFZ, poprosiłam o pisemną opinię lekarza prowadzącego i kierownika O/Rehab. i poszłam do samej góry w NFZ-cie. I wiecie co, pobyt męża na O/Rehab. został bez problemu przedłużony o kolejne 6 tygodni. W obecnej chwili jestem przekonana, że szpital mógł to zrobić sam, bez mojej ingerencji, przecież dla NFZ bardziej wiarygodna była opinia specjalistów niż moja prośba, ale oczywiście po co mają się fatygować, niech męża zabiera i po problemie.To taka wzmianka dla osób, które mogą natknąć się na taki sam problem.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: