Kryzys! PANIKA! NAWRÓT?

W końcu w moich retrospektywnych opowieściach dochodzę do początku 🙂 Początku blogu.

Życie w trybie wysokoenergetycznym doprowadziło mnie do załamania. Organizm znów się zbuntował. Bardzo osłabłam. Pokonanie kilku schodów stało się dla mnie okropnie wyczerpujące. Zamiast 3 km chodzenia na orbitreku po 10 krokach rezygnowałam, bo wszystkie mieśnie zaczynały boleć. Trudno było mi utrzymać kierownicę – ręce musiały mieć oparcie, inaczej po kilku minutach cierpły 😦 czułam się coraz gorzej. Nadchodziła dodatkowo infekcja. Psychika mi siadła. Zaczęłam się panicznie obawiać nawrotu. Wszędzie poszukiwałam odpowiedzi – Nie to nie nawrót, przesadzasz! wymyślasz! jesteś przewrażliwiona.

Umówiłam się na wizytę do mojej lekarki. Zbadała mnie. Okazało się, że nie ma odruchów. Popatrzyła na mnie smutno:

– Niestety to może być nawrót. Musi Pani koniecznie zrobić badanie EMG.

Wyszłam od niej. I się popłakałam. Cholera. Miała zaprzeczyć! a nie mówić to co ja już wiem od jakigo czasu. Przecież czuję, że moja forma spada. Zaczęłam poszukiwać szybkiej możliwości zrobienia EMG. No cóż, nawet prywatnie i po znajomości trzeba było czekać ponad 2 tygodnie. Zadzwoniłam do lekarki.

– No dobrze. Skoro nie można szybciej niech tak będzie. Ale proszę pamiętać, gdyby Pani poczuła się odrobinę gorzej proszę od razu przyjeżdzać do nas na oddział!

Wizja powrotu do szpitala ….. Jak tam pójdę to znów będę leżała 100 lat. Będę sama. Bez Misiaczka, bez Maleństwa. Cholera. Stres osiągnął apogeum. Zwłaszcza, że poczułam się rzeczywiście gorzej. Ręce drętwiały mi zupełnie tak jak wtedy …. Starałam się nikomu o tym nie mówić. Dziś jest piątek. Przyjmą mnie do szpitala i co? Przez weekend i tak nic nie zrobią. Jedynie punkcję lędźwiową. Poczekam do poniedziałku.

Przeleżałam w łóżku dwa tygodnie. Starałam się wypoczywać i ograniczać stres. Wtedy też zaczęłam uświadamiać sobie czego najbardziej się boję i tłumaczyć sobie dlaczego to nie jest takie straszne. Po dwóch tygodniach odpoczynku zaczęłam odzyskiwać siły.

A potem Magda (też GBSka) napisała mi emaila, że moje emaile zawsze wprawiają ją w dobry nastrój. Że mam fajne, optymistyczne podejście.

Hm, skoro mam to może ja też na tym skorzystam? Będe pisać bloga, czytać i samomotywować się. I tak powstały zasady 1 i 2 „;) Oswój swój lęk 😉

 A może ktoś oprócz mnie przeczyta i się uśmiechnie 🙂

3 myśli na temat “Kryzys! PANIKA! NAWRÓT?”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: