Wielkie wzloty i małe upadki, albo małe wzloty i wielkie upadki ;) oceńcie sami …

Dziś jakoś czuję się dziwnie. Spać mi się chce od samego rana. Piję już chyba dziesiątą herbatę … suszy mnie tak okropnie jakbym wczoraj wypiła morze alkoholu. A wcale nie piłam 🙂 Miałam iść dziś na basen, ale kumpeli coś wypadło. Nawet dobrze, bo chyba bym się utopiła 🙂 albo zasnęła w jacuzi 🙂

Oj ja taka senna a przed nami energiczny odcinek z serii przygody Gagatki z GBS 🙂 Postaram się wziąć w garść. A więc …. dawno, dawno temu ….

….. Po wieczorze panieńskim tak jak postanowiłam, tak też zrobiłam. Miałam tydzień, by wprowadzić się w stan wysokiej używalności. Za tydzień wesele. Muszę być w formie! Zaczęłam treningi. Co drugi dzień ćwiczenia rozciągające i stymulowanie mięśni. Zaczęłam od orbitreka. Skoro już stoi w pokoju i się kurzy. Kupiliśmy go z Misiaczkiem, żeby zrzucić trochę tłuszczyku. Ale jak to zwykle bywa sama czynność kupienia sprzętu do ćwiczeń wydała nam się wystarczająca 🙂 Misiaczek wszedł na Orbitreka, pomachał nóżkami i chyba się zmęczył. A męczyć się nie lubi 😉 Ja okazyjnie „dosiadałam” Orbitreka. Raz na jakiś czas, ale za to porządnie. Po GBS zaczęłam powoli – delikatne ruchy, dystans 1 km. Okazało się, że ćwiczenia dają mi powera. Zwłaszcza jak założę sobie jeszcze słuchawki na uszy i puszczę energiczną muuuuzęęęę. Pod koniec tygodnia pokonywałam już bardzo energicznie dystans 3 km.

Kilka dni przed weselem poszłyśmy z psiapsiółą na zakupy – potrzebowałam wystrzałową kieckę i buty.

Kieckę znalazłyśmy szybko. Super krój, boski, radosny kolor. Tylko rozmiar ….34. Przymierzyłam, bez przekonania, bo przecież nawet jak byłam małym chłopcem hej! to nie wchodziłam w rozmiar 34. Ale o dziwo 🙂 weszłam. Kupiłyśmy sukienkę, dodatki i poszłyśmy szukać butów. Założenie było proste. Ładne, płaskie butki. Nie trzeba mieć wielkiej wyobraźni, żeby rozumieć co mówił mi rehabilitant:

– Tylko nie noś teraz butów na obcasie! Zwichniesz nogę i dopiero będzie problem.

Proste? Proste. I gdybym zabrała na zakupy rehabilitanta lub każdego innego faceta musiałabym się trzymać planu. Ale 🙂 dziewczyny jak wygląda super kiecka i but na płaskim obcasie? Masakra. Nogi mniej zgrabne. W każdych wyglądałam jak dziewczyneczka …dziewcze … nastolata … oczywiście grzeszna … tfuuu tfuuuu GRZECZNA nastolata.

W końcu znalazłyśmy buty – z obcasem, ale takim nie do końca, nie wiem jak to się nazywa, koturny czy cooś. I tak się nawzajem poprzekonywałyśmy, że są fajne, wygodne, uniwersalne i bezpieczne, że kupiłyśmy sobie obie 🙂 tylko, że psiapsióła wersję red 🙂 a ja black 🙂 No co ja poradzę? Jestem kobietą – wyszłam po płaskie buty a wracam z obcasami …. i wogóle nie rozumiem dlaczego niektórzy zarzucają mi brak spontaniczności 😉

W końcu nadszedł wielki dzień – moja niezależna, nieposkromiona i nieujarzmiona psiapsióła poddaje się dobrowolnie jurysdykcji swego pana i władcy Mirosława Wielkiego . Och co to był za ślub. Cieszę się, że mogłam tam być. A wesele jakie udane? Ho ho ho. Tańczyliśmy z Misiaczkiem chyba do 4 nad ranem. Żadne pachwiny mi nie doskwierały, żadne mięśnie. Oj prawda, że troszkę byłam znieczulona. No bo nie można sobie żałować przyjemności na weselu psiapsióły. Syndrom dnia nastepnego na szczęście bardzo mi nie doskwierał. Myślałam wtedy, że złapałam Pana Boga za nogi. I że to koniec mojej znajomości z GBS.

Hm, myślenie mnie kiedyś zgubi …..

Jeden komentarz na temat “Wielkie wzloty i małe upadki, albo małe wzloty i wielkie upadki ;) oceńcie sami …”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: