Pomarudzę sobie dziś. Czasem trzeba.

Kurcze trudno mi się żyje ostatnio. Nie potrafię pogodzić wszystkich moich obowiązków. Jak mam byc jednocześnie dobrą, cierpliwą mamą, energiczną biznesłomen, kochającą i niemarudzącą żoną i jeszcze gotować, sprzątać, robić zakupy, prasować itp. Przed GBS nie byl to dla mnie żaden problem. Łączenie wielu funkcji było wręcz motywujące, dawało wiele satysfakcji. A teraz? Trzeba z czegoś zrezygnować? Tylko z czego? Rzuciłam pracę gospodyni domowej – nie sprzątam, nie gotuję. Staram się nie wkurzać, że zarastamy brudem. Ale to jest koło zamknięte. Żle się czuję, więc nie sprzątam. Zaczynam się czuć lepiej. Po jakimś czasie mieszkanie samo woła – Ratunku! Tonę! Ja się zaczynam wkurzać, że nawet posprzątać nie mogę. I w końcu sprzątam. Odpoczywam co 10 minut, ale sprzątam. A potem padam. Nie mam na nic siły. Z innych obowiązków zrezygnowac nie mogę. Co było można zrzuciłam na Mojego Misiaczka kochanego. Msiaczek stara się ostatnio pełnić obowiązki i Mamy i Taty. Jest dzielny, ale pewnych rzeczy nie jest w stanie zrobić za mnie. Z pracy zrezygnować nie mogę. 2,5 letniego dziecka też nie wyślę na 2 miesiączne kolonie 🙂 A czuję, że jeśli po pracy moglabym się położyć i w spokoju odpocząć, mogłabym pracować. Ale przy małym łobuzie się nie da. Ach. Ciężko jest nam ostatnio. GDyby nie pomoc naszych mam to wogóle byśmy się załamali. Ale będzie dobrze, prawda?

 

2 myśli na temat “Pomarudzę sobie dziś. Czasem trzeba.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: