EMG – Prądowa dyskoteka

Oprócz badania płynu mózgowo-rdzeniowego przeprowadzono jeszcze badanie EMG. W sumie mialam trzy razy tą wątpliwą przyjemność – tańców na prądowej dyskotece. Badanie EMG polega na tym, że badane są wybrane mięśnie, a właściwie komunikacja między nimi – bodziec – skutek. Określenie prądowa dyskoteka (dzięki Magda za super pojęcie) w pelni odzwierciedla to co się tam dzieje. Najpierw impulsy elektryczne, pojedyńcze oraz serie impulsów – po 20 w to samo miejsce. A potem igielka 🙂 Lekarz wbija ją w mięsień i szuka szmerów. Dla mnie najgorszym odczuciem jest to kiedy lekarz trzyma wbitą we mnie igłę i nakazuje mi wykonywać jakieś ruchy, które powodują ruch danego mięśnia.

Moje dziewicze EMG miało miejsce nastepnego dnia po przyjęciu mnie do szpitala. Pielęgniarka przesadziła mnie na wóżek i pojechałyśmy na prądową impre. Nie było źle. Serie 20 impulsów łagodziłyśmy przerwami  🙂 10  impulsów. Odpoczynek. Kolejne dziesiąć. Ok.Dostałam wynik badania. Pielęgniarka zawiozla mnie spowrotem do pokoju. Och, te pierwsze razy 🙂 Mogłabym go milo wspominać, gdyby nie fakt, że pielęgniarka źle złapała mnie przy przesadzaniu z wózka na łóżko. Spadłam bezwładnie na podłogę uderzając głową w łóżko. Hm, gdybym tak wtedy straciła przytomność na 2 miesiące – byłoby super. Ale life is brutal. Zostałam zebrana i wrzucona na łóżko. Od tamtej chwili obsługwana bylam zawsze przez dwie pielęgniarki 🙂 Nie jestem wielka ani ciężka, ale jednak nie ma jak bezwładne cialo.

Moje drugie EMG było jeszcze zabawniejsze. Mniej więcej po miesiącu od poprzedniego, już nie jedna lecz cztery pielęgniarki i jeden mężczyzna przesuwali mnie zawiniętą w prześcieradlo na łóżko podróżne. Wąskim modelem łoża pomknęłam do znanej mi pracowni EMG. A tam kolejne zadanie przerastające moje możliwości. Proszą mnie o podpis – zgodę na badanie. Nikt ze zdrowych ludzi nigdy nie zastanawia się jakie to szczęście, że może się podpisać. A ja zrobiłam krzyżyk. No może nie do końca to wyglądało na krzyżyk. Moja 2,5 letnia córka zrobilaby lepszy. Kolejne badanie, kolejny wynik – znaczny progres w stosunku do ostatniego badania. OOO super, jakie to odkrywcze. Nie musialam wchodzić w bliższe relacje z prądem i igłą, żeby to wiedzieć.

MOje ostatnie (mam nadzieje) EMG robiłam w piątek. I to dopiero była udana prądowa impreza. Wyobrażcie sobie moje zdziwienie, gdy dopiero po trzecim badaniu zrozumiałam o czym w tym wszystkim chodzi. I wcale nie dlatego, ze jestem blondi. Albo, że nie kumam. Albo, że neuronki w mózgu mi się uszkodziły. Poprostu. Takie życie. Kobieta mizia mnie prądem. Najpierw ręce. UUps, ona mnie prądem a ręka podskakuje. Niesamowite. Poprzednimi razami leżała i prad na nią nie działał. Czułam impulsy, ale nie wywoływały one nawet najmniejszego ruchu. No ale cóż, wytrwałość popłaca. Prąd w końcu porwał ją w tany 🙂 Z nogami niestety nie było tak łatwo. Znalazł sie taki punkt, w którym nawet 20 impulsów nie wywołało żadnej reakcji. I znów odkrywcza diagnoza – istotna poprawa w stosunku do stanu poprzedniego. Cholera, skoro ostatnio mnie przerzucano ze stolu na stół a teraz przyjechałam sama z domu to chyba logiczne jest, ze jest poprawa.

Niepokoi niestety bardzo duża polifazowość. Kurcze czyżby polineuropatia została u mnie na zawsze? To niesprawiedliwe. Wiecie, ze polineuropatia jest chorobą częstą u alkoholików? Ci to sobie przynajmniej poużywają przed. A ja ……?

Jeden komentarz na temat “EMG – Prądowa dyskoteka”

  1. ja poprostu kocham to badanie… Jeszcze nie mialam go robionego po wyjscu ze szpitala i bede sie bronic nogami i rekoma… Tym bardziej ze pamietam jaki to bol mi sprawialo…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: