A wszystko zaczęło się od infekcji :)

Mama mówiła: Dziecko, jesteś chora, połóż się do łóżka, wygrzej.

Ja: Ale mamo, ja nie mogę, kto za mnie będzie pracował? kto zrobi obiad? zakupy? kto odbierze dziecko z przedszkola? poda herbatę choremu mężowi?

I to własnie był poczatek. Wymówki mieszały się z rzeczywistością. Bo kto teraz kladzie się do łóżka z bolącym gardłem i katarem? Nie ma na to czasu, wszyscy gonimy za czymś, byle szybciej, byle więcej.

A potem pojawil się ból pleców. Ale trochę inny niż zwykle. Po dwóch dniach jakoś tak dziwnie było wstać od stołu. Co dziennie rano czulam, że jestem słabsza. Wstałam we wtorek. Trudno było mi podnieść nogę, żeby założyć spodnie, buty. Pojechaliśmy z Misiaczkiem do neurologa.

Bada mnie, puka, dotyka. I mówi – dobrze, dobrze, dobrze. Kurcze, myślę, jak dobrze? jak ledwo doszłam do gabinetu. Lekarka kończy badanie, woła Mego Misiaczka i mówi : jechać prosto do szpitala. Jest źle.

Jedziemy. Na izbie przyjęć wkladają mi wenflon. Generalnie juz mam dość szpitala 🙂 Mogłabym uciec. Tylko nie mam siły. Lekarz kieruje mnie na oddział. Wpada lekarka żeby pobrać mi płyn rdzeniowo-kręgowy. „Niech Pani usiądzie” mówi. „Ok, ale niech mi Pani pomoże, bo sama nie jestem w stanie”- odpowiadam. Jednak pobiera płyn na leżąco, jestem zbyt giętka na tradycyjną pozycję. Czekamy przerażeni z Misiaczkiem na diagnozę. Pytam się lekarza- co podejrzewa. Mówi o GBS. Pytam się jak długo ta choroba trwa? Jak długo musze zostać w szpitalu? Słyszę: „cierpliwości, trudno powiedzieć, min 2 tygodnie, ale może 3 miesiące”. A jeśli to nie GBS? pytam? Bo już na początku cholerstwo mi się nie spodobało. Może to coś innego? Przyjaźniejszego 🙂 Kurcze co za konsumpcyjne podejście do choroby : co to jest GBS? aha, nie! nie mam ochoty, a macie Państwo może coś krótszego? grypę? zapalenie płuc? może ciążę 🙂

Lekarz z grobową miną odpowiada – „Powiem tak, miejmy wszyscy nadzieję, że jest to tylko GBS”.

Czekam. Czekam. W końcu przychodzi i potwierdza to GBS. Moje przeciwciała zaatakowały końcówki nerwów. To powoduje brak komunikacji między mięśniami a nerwami. Mięśnie i reszta ciala jest bezużyteczna 😉 Ups. Romantyczni bohaterowie cierpieli na rozdarcie wewnętrze. Ale brak komunikacji to chyba przesada!  Żeby ciało nie słuchało mózgu??? Hm, zdażają się takie sytuacje – szał ciał i uprzęży 😉 ale zazwyczaj przywrócenie kontroli nad ciałem następuje szybciej niż te minimalne (przy GBS) 2 tygodnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: